Petrović: Mamy wszystko, by w przyszłym sezonie powalczyć o Ekstraklasę 

Za nami koniec sezonu Fortuna 1 Ligi. Z pomocnikiem Korony Kielce Zvonimirem Petroviciem porozmawialiśmy o zakończonym sezonie, największym piłkarskim marzeniu czy różnicą pomiędzy trenerem Bartoszkiem, a Nowakiem.

Marcin Łataś, CowKoronie.pl: Jak podsumujesz sezon w Waszym wykonaniu?

– Zvonimir Petrović: Wiadomo jaka była sytuacja przed sezonem. Najważniejsze, że klub stanął na nogi. Po tych zawirowaniach ciężko nam było znaleźć się w barażach, ale walczyliśmy do końca. To był trudny sezon, pełen wzlotów i upadków. Teraz mamy już zbudowane wszystko, by w przyszłym sezonie powalczyć o Ekstraklasę.

Jaki był najtrudniejszy moment ubiegłego sezonu?

– Myślę, że zmiana trenerów. Najpierw Macieja Bartoszka, później Kamila Kuzere, który poddał się operacji. Później przyszedł nowy szkoleniowiec Dominik Nowak. Za każdym razem musieliśmy się dostosować do nowego stylu gry.

Początek Dominika Nowaka nie był najlepszy…

– Trenerowi na pewno było ciężko, bo przyszedł kiedy byliśmy po trzech zwycięstwach i remisie. Niestety pierwszy mecz pod wodzą trenera Nowaka przegraliśmy w Opolu. Później jednak zrozumieliśmy czego trener od nas oczekuje i było lepiej.

Jakie różnice dostrzegasz między trenerem Bartoszkiem, a trenerem Nowakiem?

– Głównym atutem trenera Nowaka jest zwracanie uwagi na taktykę. Trener Bartoszek podobnie, ale jednak w mniejszym stopniu skupiał się na taktyce, raczej wymagał gry wysokim pressingiem. Dobrze go wspominam.

Jak oceniasz zimową zmianę ustawienia i systemu gry?

– Myślę, że to się nie sprawdziło. Praca nad taką taktyką wymaga więcej czasu. My się w niej nie odnaleźliśmy, bo moim zdaniem mieliśmy za mało czasu aby ją dopracować.

Fot. Korona Kielce

Jak wyglądały Twoje przenosiny do Kielc?

– Dostałem propozycję testów w Koronie. Zagrałem jeden sparing, po którym mogłem podpisać kontrakt. Byłem tu zaledwie 12 dni, wiedziałem że chce tu zostać. Wszystko mi się podobało. Myślałem, że mogę tu zrobić spory progres. Polska w porównaniu do Bośni ma świetną infrastrukturę, ale także poziom piłkarski jest znacznie wyższy. Tutaj mam większe szanse na rozwój. Polska liga ma świetną oprawę, piękne stadiony, a mecze pokazywane są w telewizji. Tego brakuje w Bośni, choć i tak idzie ku lepszemu.

Z kim masz najlepszy kontakt w drużynie? Jaka atmosfera panuje w kieleckiej szatni?

– Najlepiej dogaduję się z Marko Pervanem i Mario Zebiciem, ale kontakt mam dobry ze wszystkimi. Obecnie atmosfera w drużynie jest bardzo dobra. Nie mamy na co narzekać.

Jesteś już w Polsce kilka lat. Zamierzasz się starać o polski paszport?

– Tak chciałbym go otrzymać. Planuję zostać w Polsce na dłużej, czuję się tutaj bardzo dobrze. Wiadomo  jak to w piłce bywa, często plany trzeba zmieniać, ale na chwilę obecną chcę tu zostać i będę się ubiegał o polskie obywatelstwo.

Jakie cele stawiasz sobie na nadchodzący sezon?

– Chcę jak najwięcej pomagać drużynie na boisku. W tym sezonie nie miałem asysty ani gola, gdyż byłem zawodnikiem od czarnej roboty. W przyszłym sezonie chcę zanotować jakieś liczby. Celem jest awans do Ekstraklasy, ale oprócz tego chcę by Korona w każdym meczu była zespołem traktowanym jako faworyt, dominującym na boisku i budzącym obawy u rywala.

A czy celem też jest powołanie do młodzieżowej reprezentacji Bośni i Hercegowiny? 

– Mogę powiedzieć, że mam kontakt z selekcjonerem, jestem obserwowany i miałem otrzymać powołanie w kwietniu. Niestety wówczas zmagałem się z covidem, ale liczę, że następnym razem się uda.

A gdyby powołanie nadeszło ze strony młodzieżówki Chorwacji? Podobną sytuację miał były piłkarz Korony Ivan Jukić.

– Myślę, że przyjąłbym powołanie od Chorwacji. Grałem już jednak w reprezentacji U-18 Bośni, jestem w stałym kontakcie z selekcjonerem i wiem, że mnie obserwuje.

Czego zabrakło reprezentacji Bośni i Hercegowiny, aby zagrać na Mistrzostwach Europy?

– Bośnia miała problem ze zmianami trenerów, które nie wyszły jej na dobre. W reprezentacji nie panuje pozytywna atmosfera. Bośnia od wielu meczów nie potrafi odnieść zwycięstwa. Nie idzie to w dobrym kierunku.

Jakie jest Twoje największe piłkarskie marzenie?

– Największym marzeniem byłaby gra dla reprezentacji swojego kraju. Wiem, że to jest możliwe i liczę, że to się spełni. Wymarzoną ligą jest Premier League, a zwłaszcza Chelsea FC, której kibicuję od dziecka.

Marcin

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *