Zwycięstwo po trudnym meczu

Korona Kielce wygrała z Odrą Opole 2:1. Gole zdobywali, dla kieleckiego zespołu Piotr Malarczyk i Jacek Podgórski, a dla gości trafił Miłosz Trojak.

Goście w lepiej zaczęli spotkanie. Już na początku mieli groźny stały fragment gry, po którym głową strzelał Miłosz Trojak, ale na linii bramkowej stał Mario Zebić i wybił piłkę. Kielczanie próbowali odpowiedzieć, ale za każdym razem nieskutecznie.
Żółto-czerwoni nie wyciągnęli wniosków z groźnych rzutów rożnych wykonywanych przez rywali i w 12. minucie stracili gola. Krzysztof Janus dośrodkował w pole karne, a niepilnowany Miłosz Trojak głową pokonał Forenca. Trzy minuty później świetną sytuację mieli piłkarze trenera Dominika Nowaka. Świetnie zagrali ze sobą Pervan i Łukowski. Ten drugi podał na prawą stronę do Adriana Danka, a defensor Korony dośrodkował w kierunku Jakuba Górskiego. Skrzydłowy Korony oddał strzał, ale świetnie zachował się Mateusz Kuchta, który zdołał obronić jego strzał.
W 27. minucie kielczanie zawiązali ładną akcję, którą kończył Łukowski, ale pewnie chwycił golkiper Odry.
Korona dopięła swego w 36. minucie. Po świetnym dośrodkowaniu Jacka Podgórskiego najlepiej zachował się kapitan Korony Piotr Malarczyk, który głową pokonał Kuchtę.
Po niecałych trzech minutach kielczanie wyszli na prowadzenie. Fantastycznym podaniem popisał się Marcel Gąsior, który wypatrzył Jacka Podgórskiego, a skrzydłowy Korony wyprowadził swój zespół na prowadzenie.
Tuż przed przerwą po rzucie rożnym piłka znalazła się przed szesnastym metrem Odry. Tam ustawiony był Łukowski, który huknął w kierunku bramki opolan, ale futbolówka wylądowała obok słupka.

Fot. Kamil Bielaszewski

W drugiej połowie do 60. minuty za wiele się nie działo. Dopiero po godzinie gry strzelał Koj, ale wyłapał to Kuchta. Blisko było żeby kielczanie podwyższyli prowadzenie, ale w 68. minucie Podgórski minimalnie się pomylił.
Ostatnie 22 minuty goście grali w osłabieniu. Po faulu Janusa na Petroviciu piłkarz gości został ukarany czerwoną kartką. 35-latek zaatakował Bośniaka na wysokości kolana.
Na kwadrans przed końcem ładne uderzenie oddał Marko Pervan, ale piłka po strzale Chorwata odbiła się od słupka.
W doliczonym czasie gry kieleccy kibice przeżyli chwilę grozy. Adrian Danek zderzył się z Konradem Forencem. Wszystko wyglądało bardzo niebezpiecznie, ale kielecki golkiper dokończył mecz, jednak tuż po końcowym gwizdku schodził z pomocą fizjoterapeutów.
Korona dowiozła prowadzenie do końca i po serii meczów bez zwycięstwa pokonała Odrę.

Kamil Dulęba

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *