Szósta wygrana z rzędu!

Korona Kielce wygrała szóste spotkanie w tym sezonie Fortuna 1 Ligi. Tym razem podopieczni trenera Dominika Nowaka wygrali z Resovią.

Mecz na stadionie w Rzeszowie odbywał się w deszczowej aurze. Kielczanie nie weszli w ten mecz zbyt dobrze. Notowali wiele strat i niecelnych podań i szczęśliwie nie stracili bramki w pierwszych minutach, po akcji Resovii z rzutu rożnego. Po zamieszaniu w polu karnym piłka w stylu bilardowym obijała słupki i defensorów Korony, ostatecznie nie lądując w siatce. Kolejne minuty były wyrównane. Niezłe strzały z dystansu Mario Zebicia i Jakuba Łukowskiego skutecznie bronił bramkarz Resovii. Nie było to porywające widowisko i pierwsza połowa minęła dość szybko.

Fot. Kamil Bielaszewski

Na początku drugiej połowy zawodnicy Resovii domagali się rzutu karnego za rzekomy faul w polu karnym. Sędzia po konsultacji z systemem VAR zdecydował się nie odgwizdywać jedenastki. Zdecydowanie lepiej prezentowali się podopieczni Radosława Mroczkowskiego. Napędzali akcje ofensywne i stwarzali zagrożenie pod bramką Forenca. Kielczanie sprawiali wrażenie zagubionych. Gospodarzom szwankowała skuteczność. Gdyby zachowali zimną krew przy wykończeniu swoich sytuacji, spokojnie prowadziliby ze słabo dysponowaną Koroną. Niewykorzystane okazje lubią się jednak mścić i tak było tym razem. Jacek Kiełb miał udział przy trafieniu samobójczym Pietraszkiewicza. To była pierwsza akcja Korony w drugiej części spotkania, a gol padł dopiero w 80. minucie. Chwilę później „Ryba” ucierpiał i musiał opuścić plac gry przez groźnie wyglądającą kontuzję. Ostatecznie Korona dowiozła jednobramkowe prowadzenie i wygrała bardzo trudny mecz.

Marcin Łataś

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *