Podział punktów w ostatnim meczu w sezonie na Suzuki Arenie

Przed rozpoczęciem spotkania, oficjalnie przy obecności kibiców, pożegnano trenera bramkarzy Mirosława Dreszera, Marka Kozioła i Kornela Kordasa, którzy po sezonie odchodzą z kieleckiego klubu. Nowy dyrektor sportowy Paweł Golański, wręczył im pamiątkowe zdjęcie i wspólnie z resztą drużyny podziękował za pracę w klubie. Mecz pomiędzy Koroną, a Widzewem był ostatnim rozgrywanym na Suzuki Arenie w tym sezonie. Pierwsze minuty były wyrównane. Obie drużyny próbowały zaskoczyć rywala. W 9. minucie bardzo bliski strzelenia gola swojej byłej drużynie był Mateusz Możdżeń, ale piłka po jego strzale głową wylądowała na słupku bramki strzeżonej przez Zapytowskiego. W 35. minucie Filipe Oliveira stracił piłkę, dzięki czemu w doskonałej sytuacji znalazł się Paweł Tomczyk, którego uprzedził jednak bramkarz Korony, ale po chwili Portugalczyk naprawił swój błąd wybijając piłkę na rzut rożny, bo napastnik Widzewa czyhał na dobitkę. Korona również miała swoje próby. Kilka minut później dobry strzał Jacka Podgórskiego obronił bramkarz Widzewa. W 41. minucie Jakub Łukowski agresywnie doskoczył do obrońcy gości, odebrał piłkę, odegrał do Jacka Kiełba, a kapitan Korony umiejętnie się zastawił i wywalczył rzut karny. Kudrjavcevsa pewnie pokonał Jacek Podgórski, który z jedenastu metrów się nie myli. To szóste trafienie pomocnika kieleckiego klubu w tym sezonie. Dwie minuty później na zakończenie pierwszej połowy bardzo mocny strzał z rzutu wolnego oddał Jakub Łukowski, jednak piłka poszybowała nad bramką.

Fot. Kamil Bielaszewski

Na drugą część spotkania oba zespoły wyszły bez zmian w składzie. Pierwsza stuprocentowa okazja Widzewa po zmianie stron została zmarnowana przez Pawła Tomczyka, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Zapytowskim. Bramkarz Korony popisał się świetną interwencją po tym jak Szymusik nie przeciął prostopadłego podania. Kilka minut później, znów Zapytowski wyciągnął się jak struna, po strzale aktywnego w tym spotkaniu Pawła Tomczyka. Widzew nadal napierał na bramkę gospodarzy. Mateusz Możdżeń oddał niezły strzał jednak minimalnie obok bramki. Sporo ożywienia do gry wniósł Zvonimir Petrović, który ciągle walczy o występy od pierwszej minuty. W 86. minucie goście dopięli swego i doprowadzili do wyrównania, Karol Czubak silnym strzałem pokonał bezradnego w tej sytuacji Zapytowskiego. Korona nie zdołała utrzymać jednobramkowego prowadzenia i znów traci punkty na własnym stadionie. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1.

W ostatniej kolejce Korona Kielce zagra na wyjeździe z Radomiakiem Radom w ostatniej 34. kolejce Fortuna 1 Ligi. Mecz odbędzie się w niedzielę 13 czerwca o godzinie 12:40.

Marcin Łataś

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *