Nieskuteczna Korona przegrała z liderem

Korona Kielce uległa w prestiżowym starciu Widzewowi Łódź 0:1. Mimo niezłej gry, w dodatku w przewadze i absolutnej dominacji posiadania piłki oraz tworzeniu sytuacji, podopieczni Dominika Nowaka nie byli w stanie wywalczyć choćby remisu. Szwankuje skuteczność, a oprócz tego sporo zawodników zostało wykartkowanych.

Hitowy mecz Fortuna 1 Ligi spotkał się z dużym zainteresowaniem i mobilizacją kibiców Korony. Na Suzuki Arenę przybyło 7250 fanów. Oba zespoły pretendują do awansu do Ekstraklasy. Nie bez powodu Widzew jest liderem tabeli, a kielczanie zajmują miejsce tuż za klubem z Łodzi. Dominik Nowak przygotował zespół pod kątem stałych fragmentów. Zawodnicy ustawieni byli w polu karnym w oryginalny sposób, jak nigdy wcześniej. Po jednym rzucie rożnym Adrian Danek był o krok od szczęścia, ale piłka po jego strzale zatrzymała się na poprzeczce bramki. Goście w pierwszych minutach wydawali się być zagubieni. Jacek Podgórski nieco nonszalancko chciał oszukać Jakuba Wrąbla i zmarnował niezłą sytuację. Gospodarze mogli się podobać, zarówno w ataku pozycyjnym oraz natychmiastowym odbiorze piłki rywalowi. W 45. minucie to jednak goście objęli prowadzenie. Rzut wolny z okolic 16 metra na bramkę zamienił Letniowski. Piłka odbiła się jeszcze od muru i zaskoczyła Konrada Forenca. Mimo przewagi w posiadaniu piłki i stworzonych sytuacjach, kielczanie schodzili do szatni z przegraną pierwszą połową.

Fot. Kamil Bielaszewski

Sędzia Tomasz Kwiatkowski pokazywał w tym meczu wiele żółtych kartek. Wisiało w powietrzu, że któryś z zawodników skończy mecz przedwcześnie. Tak się stało w 63. minucie, kiedy to Julisz Letniowski przerwał kontrę w wykonaniu Marcina Szpakowskiego. Kibice chcieli jeszcze bardziej ponieść Koronę do bardziej ofensywnej gry. Gospodarze dominowali, ale przypominało to bardziej bicie głową w mur. Szwankowała skuteczność. Nieprawdopodobne sytuacje marnowali zawodnicy Korony. Dało się odczuć brak choćby Adama Frączczaka. Niestety, mimo walki do końca nie udało się kielczanom strzelić choćby bramki wyrównującej i w prestiżowym starciu to Widzew wywiózł z Kielc trzy punkty. Oglądając mecz, można było mieć wrażenie, iż Korona nie miała prawa tego meczu przegrać. Ba! Gospodarze powinni to spotkanie nawet wygrać!

Marcin Łataś

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *