Korona pokonała Puszczę

Premierowy gol Koja, dublet Frączczaka, efektowna gra i drugi komplet punktów podopiecznych Dominika Nowaka. Korona pokonała Puszczę Niepołomice 3:1 i udowadnia, że zmierza w dobrym kierunku.

Na Suzuki Arenę powrócił Emile Thiakane, który do niedawna bronił barw Korony. Nowy nabytek Puszczy Niepołomice był najbardziej wysuniętym zawodnikiem w drużynie gości.
Żółto-czerwoni rozpoczęli to spotkanie ofensywnie. W ciągu pierwszych kilku minut kielczanie oddawali niezłe strzały, po których byli bliscy pokonania golkipera gości. W poczynaniach Koroniarzy było widać pomysł na grę i efekty pracy Dominika Nowaka, który wielokrotnie powtarzał, że zespół z meczu na mecz będzie wyglądał coraz lepiej. W 13. minucie pierwsze trafienie w barwach Korony zaliczył Michał Koj, który idealnie wykończył dośrodkowanie z rzutu rożnego Łukasza Sierpiny. Były obrońca Górnika Zabrze wyskoczył najwyżej w polu karnym i mocnym strzałem głową nie dał szans bramkarzowi Puszczy. Przewaga kielczan w tym meczu została nagrodzona. Korona nadal dominowała, a rywal miał problemy z wymienieniem kilku podań. Natychmiastowy pressing gospodarzy powodował, że goście byli całkowicie zagubieni. Podopieczni Dominika Nowaka popełnili jednak dwa błędy. Pierwszy to niebezpieczna strata Jacka Kiełba w środku boiska, co skończyło się groźnym rajdem Emile Thiakane pod bramkę Forenca. W porę zdążył wrócić jednak Michał Koj wybijając wślizgiem piłkę na rzut rożny. Drugi błąd należał z kolei właśnie do strzelca gola, który przepuścił piłkę zmierzającą do Konrada Forenca, jednak sprytnie zachował się zawodnik Puszczy, który dopadł do bezpańskiej futbolówki i wyszedł oko w oko z bramkarzem Korony. Przytomnie interweniował jednak golkiper kieleckiej druzyny. Pierwsza połowa zakończyła się zasłużonym, jednobramkowym prowadzeniem gospodarzy.

Fot. Kamil Bielaszewski

Początek drugiej części spotkania i natychmiast Korona podwyższyła prowadzenie. Swoją premierową bramkę dla Korony strzelił Adam Frączczak. Akcja chwalonego w okresie przygotowawczym duetu Łukowski – Frączczak przyniosła pierwszy efekt w lidze. Świetne dośrodkowanie z prawej strony Łukowskiego idealnie spadła na głowę napastnika Korony, który bez problemu pokonał Kobylaka. Kilka minut później zaspała kielecka defensywa i niepilnowany w polu karnym Piotr Mroziński zdobył bramkę kontaktową. Dominik Nowak nie zamierzał jednak bronić wyniku i wprowadził debiutanta sprowadzonego z Wisły Płock Mateusza Lewandowskiego. Chwilę później Adam Frączczak znów popisał się instynktem snajperskim i strzałem z pola karnego podwyższył prowadzenie. Założeniem Korony na następne minuty było utrzymywanie się przy piłce i szukanie wolnych stref na kolejne groźne zagrania. Z kolei zawodnicy Puszczy grali już na większym ryzyku, pozostawiając czasem sporo miejsca w linii defensywnej. Ostatecznie Korona swoją mądrą i momentami porywającą kibiców grą dotrwała do końca meczu i zasłużenie dopisała sobie drugi komplet punktów w tym sezonie. Widoczny jest spory progres zespołu, a forma większości zawodników napawa optymizmem na kolejne spotkania.

Marcin Łataś

 

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *