„Żuber” dał przykład. Teraz tak w realu! [KOMENTARZ]

Najbliższe tygodnie to powinien być czas, który połączy całe środowisko związane z Koroną. Należy zapomnieć o aspektach pozasportowych, a skupić się tylko i wyłącznie na obranym celu. A on jest jeden – utrzymanie w ekstraklasie. Na rozliczenia, oceny, komentarze będzie czas po 19 lipca – pisze Robert Jedynak.

Trybuny pełen kibiców, wspaniała atmosfera, na boisku dominująca Korona, odprawiająca z kwitkiem każdego kolejnego rywala: Cracovia 5:1, Lech 4:1, Arka 4:1, Śląsk 3:0. Zawodnikiem wyrastającym na gwiazdę sezonu jest Petteri Forsell z ponad dziesięcioma bramkami na koncie, najczęściej zdobywanymi pięknymi, piekielnie mocnymi i precyzyjnymi strzałami z prawej bądź lewej nogi. Czy to piękny sen lub wybujała wyobraźnia niepoprawnie optymistycznego kibica Korony? Nie, to wszystko dzieje się naprawdę, tyle że w świecie wirtualnym, gdzie prowadzona przez Jakuba Żubrowskiego drużyna żóto-czerwonych dotarła właśnie do finału Ekstraklasa Cup, wirtualnych zawodów w grę FIFA20, zorganizowanych przez stację Canal+.

Wszyscy fani Korony życzyliby sobie, żeby taką formę drużyny podziwiać na prawdziwych boiskach, wznawiającej właśnie rozgrywki piłkarskiej ekstraklasy. W jaki sposób będzie wyglądał zespół Macieja Bartoszka przekonamy się już jutro, kiedy kielczanie zmierzą się w Płocku z Wisłą. Jedno jest pewne, najbliższe tygodnie, to powinien być czas, który połączy całe środowisko związane z Koroną. Należy zapomnieć o aspektach pozasportowych, a skupić się tylko i wyłącznie na obranym celu. A on jest jeden – utrzymanie w ekstraklasie. Na rozliczenia, oceny, komentarze będzie czas po 19 lipca. Trzeba wierzyć w to, że Bartoszek zaszczepił obecnej drużynie, znany wszystkim kibicom charakter i wolę walki, a grupa piłkarzy będzie w stanie zaprezentować, że stać ją na utrzymanie się w ekstraklasowych szeregach.

Z racji napiętego kalendarza bardzo ważna będzie szerokość kadry zespołu. Wydaję się, że nareszcie będziemy mogli zobaczyć w większym wymiarze czasowym wychowanków Korony. Poprzedni szkoleniowcy kielczan mieli podobne wytłumaczenia: jeszcze jest za wcześnie, widać braki w przygotowaniu fizycznym. Teraz nie ma czasu na tego typu argumenty. Młodzi piłkarze powinni bez kompleksów wkroczyć na boiska ekstraklasy. Przykładów, że jest to możliwe można poszukać w kilku zespołach naszej ligi. Ten okres może być dla nich szansą na pokazanie się i zaistnienie wśród ligowców.

W Koronie w tym trudnym okresie muszą objawić się także liderzy z prawdziwego zdarzenia. Nie tylko tacy, którzy krzykną w szatni czy na boisku, ale tacy, którzy swoje przywództwo udokumentują tym, co najważniejsze w futbolu, czyli statystykami uzyskanych bramek lub asyst. Trzeba wierzyć, że Marek Kozioł potwierdzi swoją solidną formę w bramce, Adnan Kovacević utrzyma w ryzach linię defensywną, Jakub Żubrowski będzie kierował grą zespołu i operował piłką tak błyskotliwie, jak padem w wirtualnych rozgrywkach, Marcin Cebula wreszcie swój talent uświetni liczbami, Jacek Kiełb kolejny raz zdobędzie kilka ważnych bramek, a strzały Petteri Forsella będą bardziej precyzyjne i dokładne niż składane przez niego rymy w hot16challenge.

W ostatnich tygodniach na łamach CowKoronie.pl przypominaliśmy najwspanialsze mecze Korony w ekstraklasie, bramki zdobywane przez Grzegorza Piechnę czy sylwetki piłkarzy bardzo dobrze wspominanych przez fanów żółto-czerwonych. Jeśli drużyna Bartoszka w wersji 2.0 utrzyma dla Kielc ekstraklasę, również będzie mogła liczyć na trwałe zapisanie się w pamięci kibiców.

Robert Jedynak

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *