Żeby Koronie chciało się chcieć [EKSPERCI O KORONIE]

Korona zagra w grupie mistrzowskiej, bo skład ma silniejszy niż w poprzednim sezonie, a kilku zawodników ma szansę zostać gwiazdami całej ligi – tak uważają eksperci, którzy specjalnie dla cowKoronie.pl przeanalizowali przebudowany zespół Gino Lettieriego. Liczą, że skuteczna i efektowna gra znów przyciągnie kibiców na trybuny.

Maciej Bartoszek, były trener Korony Kielce

– W Koronie można powiedzieć, że jak co roku przed sezonem – rewolucja. I to jest niestety smutne, że nie ma stabilizacji. Ale wydaje się, że teraz piłkarze, którzy przyszli do drużyny, w porównaniu do dwóch poprzednich okienek za trenera Gino Lettieriego, mają najwięcej piłkarskiej jakości. Na pewno kielczanie zrobili ciekawe ruchy transferowe. Pytanie, co z nich wyjdzie? Myślę, że sportowo Korona się obroni, ale nie wiem – patrząc na kadrę – czy tej drużynie nie zabraknie trochę charakteru. Bo czasem przy wyrównanym meczu, trzeba dać na murawie coś więcej, wykrzesać z siebie ambicję, chęć wygranej. Nie widzę dziś w Koronie zbyt wielu takich piłkarzy, którzy mogą pociągnąć drużynę. Ten sezon będzie istotny dla oceny pracy trenera Lettieriego, bo ma już w pełni autorski zespół. O ile w pierwszym – może nieskromnie to zabrzmi – w wielu kwestiach bazował na elementach, która ja z moim sztabem wypracowałem, w drugim już zdecydowanie mniej, tak teraz zbudował drużynę wedle swojej wizji. Ma ogromne zaufanie ze strony władz i właścicieli Korony. Myślę, że tego komfortu pracy mogą mu zazdrościć wszyscy trenerzy w ekstraklasie. Oczekiwania kibiców w Kielcach będą duże. Nie pokuszę się jednak o ocenę na co stać Koronę, bo patrząc z boku mam po prostu za mało danych. Na pewno życzę piłkarzom i kieleckim fanom udanego sezonu. Kielce zasługują na dobry zespół.

Rafał Szymczyk, dziennikarz Radia Kielce, komentator meczów Korony

– Znów w Koronie jest więcej znaków zapytania niż odpowiedzi. Odeszło 12 zawodników i tylu samo zasiliło kielecki zespół, dołączono też kilku mistrzów Polski juniorów. Myślę, że o potencjale tej nowej Korony będziemy mogli powiedzieć dopiero po czterech kolejkach. Mecze z Rakowem, Legią, Arką i Cracovią powinny dać odpowiedź na większość pytań. Na pewno piłkarze pozyskani w letniej przerwie mają spory indywidualny potencjał. Ale na kilku z nich trzeba będzie niestety poczekać. Już teraz wiemy, że Michał Żyro i Milan Radin potrzebują kilku tygodni, żeby dojść do pełni formy. Gdyby jednak oceniać kielecką kadrę tylko na papierze, to jest silniejsza niż w dwóch ubiegłych sezonach. Gino Lettieri miał wreszcie komfort przygotowań, niemal wszyscy przepracowali obóz w Opalenicy. Jeśli włoski szkoleniowiec nie będzie cudował ze składem, zaskakiwał swoimi rotacjami, to grupa mistrzowska jest jak najbardziej w zasięgu Korony. A czy coś więcej? Chyba jednak jeszcze nie tym razem.

Marcin Kośmicki, były piłkarz Korony, menedżer piłkarski

– Patrząc tylko na papierze Korona ma naprawdę mocną ekipę. Ale papier przyjmie wszystko, a potem trzeba to pokazać na boisku. Nie jest łatwo zbudować zespół, gdy przychodzi 12 nowych ludzi. Choć jak ja w 2004 roku trafiłem do Kielc, to była analogiczna sytuacja. Wtedy naszą siłą była jednak polska szatnia. Nowi piłkarze natychmiast się w nią wkomponowali i wywalczyliśmy awans, a potem piąte miejsce w ekstraklasie. Dziś w Koronie przy tylu narodowościach nie jest to takie proste. Zresztą obok kilku zawodnikach trzeba postawić znak zapytania, bo są piłkarze po przejściach. Mieli kontuzje, grali mniej w poprzednich klubach. Dlatego przynajmniej w pierwszej części sezonu o sile drużyny będą stanowili zawodnicy, którzy występowali w minionym sezonie. 8-9 ludzi w podstawowym składzie z ostatniego składu i może dwóch-trzech nowych. Cieszę się, że szansę dostanie w bramce Paweł Sokół, bo to chłopak z ogromnym potencjałem. Trzeba na niego odważnie postawić, bo w przyszłości może dać Koronie zarobić naprawdę dużo pieniędzy. Poprzedni sezon, mimo braku awansu do grupy mistrzowskiej pokazał, że Korona jest stabilnym klubem. Teraz też powinien być spokój. Nie grożą nam może europejskie puchary, ale nie grozi też spadek. Jako były piłkarz tego klubu, człowiek sercem i ciałem od lat związany z Kielcami życzę Koronie jak najlepiej. Życzę im takich sukcesów, tylu kibiców na meczach i takiego dopingu jak w czasach, gdy jak mogłem być częścią tego klubu.

Jaromir Kruk, dziennikarz „Piłki Nożnej”, KieleckiFutbol.pl

– Liczę, że Korona w tym sezonie pokaże futbol ładny dla oka, ofensywny, taki który da satysfakcję kibicom. Nie chciałbym już dłużej oglądać tylko „kopnij i biegnij”. Mam nadzieję, że w tym sezonie Gino Lettieri wypromuje kilku piłkarzy. Jako kielczanin liczę, że będą to wychowankowie Korony. Jeśli Lettieri nie będzie się bał i odważnie postawi na Mateusza Sowińskiego, to on może być naprawdę odkryciem ligi, bo to chłopak o ogromnych możliwościach. Sporo obiecuję sobie także po Vato Arweładze. Gruzin okrzepł w poprzednim sezonie i teraz może być gwiazdą całej ligi. Oby tylko na to co będzie się działo na boisku, nie miało przełożenia, to co dzieje się na klubowych korytarzach. Bo bardzo nie podoba mi się jak potraktowano trenera Marka Mierzwę. W Koronie nie brakuje niestety zawistników, którzy na sukcesy innych patrzą z zazdrością… Ale kibicuje drużynie Lettieriego, żeby zagrała o naprawdę wysokie cele. Polska liga jest tak nieprzewidywalna, że spokojnie można powalczyć nawet o mistrzostwo. Ligę wygra ta drużyna, której po prostu będzie się bardziej chciało. I mam nadzieję, że Koronie w tym sezonie będzie się chciało.

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *