Zając: To kredyt zaufania. Teraz piłka po naszej stronie

– Cieszę się, że sprawa dokapitalizowania spółki wreszcie doczekała się pozytywnego zakończenia. Dla nas to spory kredyt zaufania ze strony rady miasta – mówi na gorąco po czwartkowym głosowaniu prezes Korony Krzysztof Zając.

Korona zostanie dokapitalizowana kwotą ponad 5 mln złotych. Prawie 1,5 mln trafi z budżetu miasta, a 3,7 mln od większościowych udziałowców z Niemiec, czyli rodziny Hundsdörferów. W czwartek po południu radni zagłosowali za przekazaniem pieniędzy. 11 było za, 8 przeciw, a 4 wstrzymało się od głosu.

– Spadł nam spory kamień z serca, bo przez ostatnie miesiące byliśmy trochę w stanie zawieszenia. Decyzja radnych daje nam wreszcie trochę spokoju w działalności klubu. Będziemy mogli przygotować dokumenty niezbędne do złożenia licencji na kolejny sezon oraz pomyśleć o kształcie drużyny. Wspólnie z trenerem Mirosławem Smyłą będziemy mogli zacząć też wprowadzać ruchy kadrowe, bo wiadomo, że przed rundą wiosenną zespół potrzebuje wzmocnień. Chcemy to jednak zrobić bardzo rozsądnie. Z kilkoma piłkarzami również rozstaniemy się – mówi prezes Krzysztof Zając w rozmowie z portalem CowKoronie.pl

Głosowanie poprzedziła długa, ale i – co podkreślali postronni obserwatorzy – merytoryczna dyskusja o finansach i przyszłości klubu. – Cieszę się, że mogłem radnym odpowiedzieć na wiele nurtujących ich kwestii. Myślę, że to było potrzebne obu stronom. Wszyscy chcemy, żeby Korona była silnym i dobrze zarządzanym klubem – dodaje Krzysztof Zając.

fot. Radio Kielce

W piątek odbędzie się Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy spółki Korona, podczas którego zostanie przyjęta uchwała o jej dokapitalizowaniu. – Cieszę się, że ta sprawa wreszcie doczekała się pozytywnego zakończenia. To dla nas spory kredyt zaufania ze strony rady miasta. Ale wiemy też, że teraz wszyscy jeszcze mocniej będą nam się przyglądali. Piłka jest po naszej stronie. Będziemy chcieli, żeby spełniło się wszystko to, co zostało powiedziane na sesji – podkreśla sternik kieleckiego klubu.

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *