W Koronie bez zmian. Kozioł znów najlepszy, z przodu bez jakości

Korona przerwała serię czterech meczów bez straty gola, a w dodatku do trzech wydłużyła tę bez zdobytej bramki. Podopieczni Mirosława Smyły znów nie potrafili wykorzystać szans, które sobie stworzyli.  Wisła – Korona 2:0.

Już na początku spotkania błąd Milana Radina w środkowej strefie boiska wykorzystała Wisła. Gospodarze przeprowadzili składną akcję, a piłkę do siatki z bliska wpakował Aleksander Buksa, przy spore nieuwadze kieleckiej defensywy. Pierwsza dogodna okazja Korony to 22. minuta i strzał głową Petteriego Forsella. Fin trafił jednak w boczną siatkę. Chwilę później ten sam zawodnik uderzał z rzutu wolnego, ale futbolówkę sparował Michał Buchalik. Osiem minut przed zakończeniem pierwszej połowy ładnym strzałem popisał się Mateusz Spychała, ale znów lepszy golkiper Wisły.

Pierwsza groźna okazja dla Korony w drugiej połowie to 47. minuta, gdy mocno, ale obok słupka uderzył Matej Pućko. Po godzinie gry i kontrataku kielczan strzał Grzegorza Szymusika pewnie wyłapał Buchalik.120 sekund później mocno z rzutu wolnego przymierzył Jakub Błaszczykowski nie pozostawiając żadnych szans Markowi Koziołowi. Po chwili Korona mogła strzelić gola, ale znów uderzenie Forsella zatrzymał golkiper gospodarzy.

Mecz kielczanie kończyli w dziesiątkę. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Mateusz Spychała.

Zdaniem trenerów:

Mirosław Smyła, trener Korony Kielce: Mieliśmy pomysł na to spotkanie. Mimo tego, ze straciliśmy szybko gola, to chcieliśmy realizować swoje założenia. Szkoda sytuacji Spychały. W drugiej połowie wyszliśmy z takim samym nastawieniem, ale mecz zamknął Jakub Błaszczykowski. Ostatnie 20 minut to duży chaos ma boisku. Nie mam pretensji do zespołu, że przegraliśmy. Wisła była lepsza w tym spotkaniu. Brakuje nam jakości w ataku, ale nie jest łatwo pozyskać skutecznego strzelca. Mówienie, że skuteczność jest naszą największą bolączką, to pójście na łatwiznę. Jestem optymistą i wierzę, że gole zaczną padać. Zagraliśmy dobry mecz, ale brakuje nam wykończenia.

Artur Skowronek, trener Wisły Kraków: To było trudne spotkanie, ale trzy punkty zostają w Krakowie. Pokazaliśmy ogromną jakość. Korona nas mocno zaskoczyła, bo zmieniła styl. Mieliśmy małe problemy w pierwszej połowie, ale druga to już nasza dominacja. Turgeman nie zagrał z powodu urazu. To poważniejszy uraz. Mieliśmy problemy na skrzydłach, ale zrobiliśmy szybkie korekty i było nam zdecydowanie łatwiej.

Kamil Dulęba, Kraków

 

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *