Trener Korony: Forsell nie ma żadnego problemu z nadwagą

Poprawia się sytuacja kadrowa Korony. W pełni zdrowy jest już Michal Papadopulos, wkrótce wznowić treningi ma  Michał Gardawski. Być może jeszcze w dziś kielczanie sfinalizują transfer Fina Petteri Forsella. – Większości zawodników nic nie dolega, drobne urazy znikają. Przygotowujemy się do trudnego spotkania z Jagiellonią – mówi trener Mirosław Smyła.

W ostatnim czasie sporo mówiło się o powrocie do Korony Bartosza Kwietnia. Wszystkie warunki umowy i półrocznego wypożyczenia były już praktycznie ustalone. Podczas testów medycznych okazało się jednak, że zawodnik ma poważne problemy zdrowotne. Transfer na razie został wstrzymany. – Najważniejsze jest zdrowie Bartka. On kocha grać w piłkę i musi być w pełni sił, aby to robić. Mam nadzieję, że czas zadziała na jego i naszą korzyść – przyznaje Mirosław Smyła.

fot. Kurier Poranny

O krok od sfinalizowania umowy z kieleckim klubem jest natomiast były pomocnik Miedzi Legnica Petteri Forsell. W Koronie liczą, że reprezentant Finlandii znacząco wzmocni siłę ofensywną zespołu. 29-letni pomocnik znany jest z niezłej techniki, dobrych stałych fragmentów gry, ale przede wszystkim kapitalnych strzałów z dystansu, które niejednokrotnie zamieniał na bramki. Wątpliwości budzi jednak jego przygotowanie fizyczne.

fot. Paweł Jańczyk / FotografiaPiekna.pl

Został przez nas przetestowany pod kątem wydolnościowym i zdrowotnym. Nie ma żadnego problemu z tkanką tłuszczową. Jesteśmy mile zaskoczeni, bo wyniki prezentują się naprawdę dobrze. Petteri ma ogromną motywację i chęć wyjazdu na Euro 2020 ze swoją reprezentacją. Byliśmy konkretni i zdecydowani, żeby go sprowadzić – podkreśla kielecki szkoleniowiec.

Transfer kolejnego ofensywnego piłkarza sprawia, że miejsca w drużynie zabrakło dla Vato Arweładze. Gruzin został przesunięty do zespołu rezerw. – Tak już jest, że gdy przychodzi słabsza dyspozycja, to niestety wypada się ze składu. Vato jest w szerokiej kadrze i musi się mocno postarać się, aby ponwonie załapać do gry – wyjaśnia Smyła.

Mimo, że w ostatnim meczu z Górnikiem Korona nie straciła bramki (łącznie czyste konto Marek Kozioł zachowuje od 350 minut), to trener ma zastrzeżenia do gry obronnej. – Musimy poprawić jakość gry w defensywie. W wielu aspektach ona szwankuje. Pracujemy też nad podejmowaniem decyzji w odpowiednich momentach. Chcemy oddawać więcej strzałów, bo bez tego ciężko zdobywać gole – twierdzi trener Korony.

Paweł Jańczyk / FotografiaPiekna.pl

Z optymizmem do niedzielnego meczu z Jagiellonią podchodzi pomocnik Marcin Cebula. – Rywalizacja o miejsce w składzie jest coraz większa, a to tylko pomoże drużynie. W szatni panuje optymizm. Mam nadzieję, że w Białymstoku zagramy lepiej niż z Górnikiem. Musimy unikać błędów indywidualnych, bo to było naszą bolączką w ostatnim spotkaniu – mówi pomocnik Korony.

Pierwszy gwizdek sędziego Daniela Stefańskiego w niedzielę o godz. 12.30 w Białymstoku.

Marcin Łataś

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *