Rymaniak: Absolutnie nie wiedziałem o żadnym terminie

Trwa zamieszanie w związku z decyzją władz Korony o zakończeniu rozmów z Bartoszem Rymaniakiem ws. nowego kontraktu. – Nikt mnie nie poinformował, że do 12 maja mam dać ostateczną odpowiedzieć – mówi kapitan kieleckiego zespołu w rozmowie z cowKoronie.pl.

Sytuacja, jak to od pewnego czasu w Koronie, jest co najmniej dziwna. Owszem negocjacje piłkarza z klubem trwały wyjątkowo długo, ale akurat wydawało się, że w ostatnim czasie nabrały przyśpieszenia. W czwartek, dwa dni przed kończącym sezon meczem z Górnikiem Zabrze, na spotkaniu z mediami Bartosz Rymaniak przyznał, że rozmowy o nowym kontrakcie wreszcie ruszyły z miejsca. W sobotę po przegranym spotkaniu z Górnikiem raz jeszcze odniósł się do swojej przyszłości. – Wstępnie umówiliśmy się, że do końca maja podejmiemy decyzję. Oferta została złożona, negocjujemy jeszcze ostatnie poprawki – stwierdził.

Co istotne, również trener Gino Lettieri po ostatnim meczu przyznał, że trwają negocjacje z Rymaniakiem.

Dlatego mocno dziwi dzisiejsze oświadczenie władz Korony o zakończeniu rozmów z kapitanem drużyny. „Ostateczna oferta klubu w sprawie nowego kontraktu dla Bartosza Rymaniaka została wysłana do menadżera zawodnika z końcową datą na odpowiedź do 12 maja, jednak do klubu nie wpłynęła informacja zwrotna z decyzją, co zarząd uważa za zakończenie rozmów i trwającej umowy” – napisała Korona.

Sam zainteresowany treścią takiego oświadczenia jest bardzo zaskoczony. – Jestem zagranicą na urlopie i nagle zaczynam dostawać mnóstwo pytań: co się dzieje? No właśnie sam nie wiem co… Nie miałem absolutnie żadnej wiedzy o takim terminie. Razem z moim agentem 7 lub 8 maja złożyliśmy na biurko prezesa naszą propozycję. 11 maja otrzymaliśmy z klubu kontrofertę. Zapoznaliśmy się z nią i powiedzieliśmy, że kilka punktów należy jeszcze doprecyzować i damy sobie na to czas do końca miesiąca. I z taką wiedzą po ostatnim meczu wyjechałem na wakacje. A teraz nagle czytam, że rozmowy są zakończone, choć nikt mi nie mówił, że mam się zdecydować od tego czy tego dnia. Zresztą prezes pewnie słyszał co mówiłem w ostatnich dniach o przedłużeniu umowy. A to było już teoretycznie po tym terminie 12 maja, więc pewnie wezwałby mnie do siebie i zapytał: co ja wygaduje skoro termin negocjacji minął… – mówi Bartosz Rymaniak.

29-letni obrońca we wtorek po południu telefonicznie skontaktował się z prezesem Krzysztofem Zającem. – Po kilku próbach udało mi się dodzwonić do prezesa i zapytałem: o co chodzi? Prezes stwierdził, że pewnie wkradło się jakieś niezrozumienie z obu stron. Teraz sprawę wyjaśnia mój menedżer [Jarosław Solarz – red.]. Nie wiem jak to się zakończy, ale na pewno nie było tak, że zwodziłem Koronę. Wszyscy wiedzieli, że kielecki klub ma pierwszeństwo w rozmowach. Z nikim kontraktu nie podpisałem. Byłem pewny, że osiągniemy porozumienie z Koroną – dodaje kapitan zespołu.

Sprawa na pewno doczeka się kontynuacji, o czym postaram się na bieżąco informować.  Prezes Krzysztof Zając nie odpowiedział na próbę mojego kontaktu.

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *