Remis Korony i błędy arbitra

Dużo się działo w Głogowie. Korona Kielce zremisowała z Chrobrym po kontrowersjach sędziowskich.

W 7. minucie szansę na gola miał Rafał Grzelak, defensor Korony strzelał z rzutu wolnego, ale uderzył nad bramką głogowian. Po dwustu czterdziestu sekundach mogli odpowiedzieć gospodarze. Dobrym dośrodkowaniem podpisał się Piotrowski, strzał oddał Kowalczyk, ale fantastyczną paradę zaliczył Marek Kozioł. Najlepszą okazję kielczanie mieli po pół godzinie gry. Grzegorz Szymusik znalazł się na wprost bramki Bieszczada i strzelał głową, ale obrońca przestrzelił. Niecały kwadrans później arbiter podyktował ”jedenastkę” dla Chrobrego. Sędzia uznał, że Rafał Grzelak sfaulował zawodnika gospodarzy i można mieć wątpliwości czy miał racje. Do rzutu karnego podszedł Michał Ilków-Gołąb i pokonał Kozioła. Do przerwy kielczanie przegrywali 0:1.

Fot. Korona Kielce

W drugiej połowie ciekawie zrobiło się dopiero w 58. minucie. Jacek Kiełb strzelał z rzutu wolnego. Kapitan kieleckiej drużyny przeniósł jednak futbolówkę ponad bramką. W trakcie drugiej części spotkania trener Bartoszek starał się reagować i robił zmiany, które dały impuls drużynie, mimo to Koroniarze nadal byli nieskuteczni. Najgorsze przyszło w 81. minucie. W polu karnym Korony przewrócił się Bryła. Sędzia po raz drugi stwierdził, że gospodarzom należy się rzut karny, po przewinieniu Thiakane. Arbiter z Wrocławia jednak tym razem się nie pomylił, bo Senegalczyk kopnął byłego piłkarza ŁKS-u. Do rzutu karnego znów podszedł Ilków-Gołąb, ale obrońca Chrobrego trafił w słupek.
Po niewykorzystanej ”jedenastce” kielczanie nabrali wiatru w żagle. Najpierw strzał oddał Jacek Podgórski, a po minucie Korona zdobyła gola. W pole karne dośrodkował Thiakane, wrzutkę przeciął piłkarz Chrobrego Kamil Juraszek i trafił do własnej bramki. Największe emocje były jednak w trzeciej minucie doliczonego czasu gry. Jacek Podgórski dośrodkował z rzutu rożnego. W „szesnastce” Chrobrego zrobiło się duże zamieszanie, piłka wpadła do siatki gospodarzy, ale sędzia jej nie uznał, bo podjął decyzję, że jeden z piłkarzy Korony zagrał piłkę ręką. To był kolejny błąd arbitra z Wrocławia, ponieważ gol został zdobyty prawidłowo. Po chwili sędzia zakończył spotkanie.

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *