Powtórzyć wyjazdowy wynik z ubiegłego sezonu

Niedzielne spotkanie pomiędzy Koroną, a Jagiellonią będzie czterdziestą siódmą potyczką tych zespołów. W przeciwieństwie do rywalizacji z ostatnim rywalem – Górnikiem Zabrze, tutaj bilans nie jest już tak korzystny.

Kielczanie zwyciężyli w 13 meczach, remis padł 11 razy, a 22 razy wygrywała Jagiellonia. Bilans bramkowy 73:52 na korzyść zespołu ze stolicy Podlasia.

Historia spotkań pomiędzy Koroną, a Jagiellonią sięga  sezonu 1983/1984. Drużyny spotkały się wtedy pierwszy raz w ówczesnej II lidze. Na tym szczeblu rozgrywek Korona i Jagiellonia rywalizowały ze sobą aż 14-krotnie, trzy razy grano w ramach Pucharu Polski, a dwa w Pucharze Ekstraklasy.

Najwięcej pojedynków nazywanych żółto-czerwonymi derbami odbyło się na  najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce. Na boiskach Ekstraklasy oba zespoły mierzyły się 27-krotnie, a najbardziej zacięty i pamiętny mecz miał miejsce pod koniec sezonu 2013/2014. Jeszcze w 60 minucie spotkania rozgrywanego w Białymstoku, gospodarze prowadzili 4:1. Ostatnie trzydzieści minut było jednak popisem kielczan. Po dwóch golach Przemysława Trytki i jednym Macieja Korzyma, Korona odrobiła straty, doprowadzając do remisu 4:4.

fot. Jagiellonia Białystok

Kibice Korony na pewno nie mieliby nic przeciwko temu, aby w dzisiejszym meczu drużyna Mirosława Smyły powtórzyła wyjazdowy wynik z ubiegłego sezonu. Po bardzo dobrym spotkaniu Korona zwyciężyła 3:1, a piękną bramką popisał się Vato Arveladze. Gruziński zawodnik notował w tamtym okresie bardzo dobre statystyki. Na przełomie miesiąca zdobył 4 bramki w 4 meczach i wydawało się, że będzie jednym z najmocniejszych punktów naszej drużyny także w kolejnym sezonie. Rzeczywistość okazała się zgoła odmienna.

Obecnie Arweładze został przesunięty do zespołu rezerw i wydaje się, że ma znikome szanse na to, aby w najbliższym czasie pojawić się na boiskach ekstraklasy w koszulce Korony. Może bohaterem  niedzielnego spotkania okaże się nowo pozyskany ofensywny pomocnik Petteri Forsell? Ten transfer wzbudził wśród kieleckich kibiców duży entuzjazm i dobrze by było, gdyby 29-letni Fin wkomponował się w zespół  budując swoje statystyki już od najbliższego spotkania.

Robert Jedynak

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *