Pomysł na Wisłę: Gardawski i Bjelica na lewej stronie?

Po porażce w Sosnowcu i braku zwycięstwa u siebie od czterech spotkań, mecz z Wisłą Kraków urósł dla Korony do miana kluczowego w tym sezonie. Wygrana pozwoli złapać kielczanom oddech w tabeli, porażka może wpędzić w naprawdę spore tarapaty.

Piłkarze i sztab szkoleniowy zgodnie podkreślają, że wnikliwie przeanalizowano przyczyny przegranej z Zagłębiem, wskazano błędy, wyciągnięto wnioski i teraz wszyscy skupiają się już tylko na konfrontacji z Wisłą. Z „Białą Gwiazdą” zabraknie pauzującego za ósmą żółtą kartkę Ivana Marqueza oraz Marcina Cebuli, który zmaga się z urazem mięśnia uda.

Hiszpana na środku defensywy zastąpi ktoś z trójki: Piotr Malarczyk, Joonas Tamm i Ognjen Gnjatić. Z tego grona najmniejsze szanse na występ ma Malarczyk. Wychowanek Korony w dwóch ostatnich meczach nie załapał się nawet do „osiemnastki”, a w tym sezonie tylko dwukrotnie wybiegł w podstawowym składzie (ostatni raz w sierpniu). Estończyk po transferze do Kielc szybko wskoczył do gry, ale jego występy z Lechią i Pogonią pokazały, że nie jest w pełni przygotowany i brakuje mu zgrania z kolegami. Mecz w Sosnowcu spędził już jako rezerwowy. Dlatego wydaje się, że Gino Lettieri powtórzy wariant z jedynego jak do tej pory wygranego wiosną meczu z Arką i na środek defensywy cofnie Gnjaticia. Bośniak jak jeden z nielicznych zawodników w tej rundzie utrzymuje równy poziom.

fot. Korona Kielce

Pod znakiem zapytanie jest także obsada lewej strony defensywy. Z Zagłębiem solidnie zaprezentował się debiutant Aleksandar Bjelica, który w ostatniej chwili wskoczył w miejsce Łukasza Kosakiewicza. „Kosa” miał grać, bo w ubiegłym tygodniu z mocnym przeziębieniem zmagał się Michał Gardawski. Ale 28-latek jest już zdrowy. Niewykluczone zatem, że Lettieri zdecyduje się na wystawić i Bjelicę i Gardawskiego. – To ciekawa opcja – twierdzi. Choć pozostaje pytanie: w jakiej konfiguracji? Wydaje się jednak, że lepiej usposobiony w ofensywie Serb biegałby wówczas w drugiej linii.

fot. Zagłębie Sosnowiec

Na prawej flance Gino Lettieri najprawdopodobniej zaufa od początku na Vato Areweładze. Gruzin choć w Sosnowcu zagrał tylko do przerwy, zaprezentował się z korzystnej strony. Nominalnym skrzydłowym Ivanowi Jukiciowi i Matejowi Pućko daleko do optymalnej formy. Z Zagłębiem rozczarował zwłaszcza Słoweniec, który zatracił swoje walory, które demonstrował jesienią (szybkość, dynamika, strzał).

Bez względu jednak na jakie ustawienie ostatecznie zdecyduje się trener Lettieri, z Wisłą kibice mają obejrzeć Koronę ze swoich najlepszych występów. Tak przynajmniej zapowiada sam szkoleniowiec. – W meczu z Zagłębiem nie byliśmy sobą. Brakowało nam agresywności, doskoku do przeciwnika. Do tego szybko musimy wrócić. Nie możemy odzyskiwać piłki i zaraz jej tracić. To elementy, nad którymi pracowaliśmy – mówi.

fot. Korona Kielce

Początek meczu Korony z Wisłą w sobotę na Suzuki Arenie o godz. 18. W kieleckim klubie liczą, że arcyważne spotkanie przyciągnie kibiców na trybuny. Do czwartkowego popołudnie sprzedano już ponad pięć tysięcy biletów. A te dla kobiet i osób, który pierwszy raz wybiorą się na stadion kosztują zaledwie złotówkę.

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *