Pierwsza porażka Korony w lidze

Korona przegrała na własnym stadionie z Górnikiem Łęczna po bardzo przeciętnym meczu.

Przez pierwszy kwadrans żadna z drużyn nie stworzyła sobie sytuacji bramkowej. Wszystkie próby konstruowania akcji kończyły się stratą lub niedokładnym podaniem. W 24. minucie łęcznianie objęli prowadzenie. Z lewej strony boiska Paweł Wojciechowski dograł piłkę w pole karne, w którym najlepiej odnalazł się Bartosz Śpiączka. Korona próbowała szybko odpowiedzieć. Po pół godzinie gry szansę z rzutu wolnego miał Kiełb, ale trafił w mur. Po chwili blisko gola był Thiakane, ale futbolówka minimalnie minęła bramkę Gostomskiego. Przed przerwą próbował jeszcze Podgórski, który strzelał w krótki róg, ale na linii strzału znalazł się Łysiak. Do przerwy wynik nie uległ zmianie i po pierwszej połowie Korona przegrywała jedną bramką.

Fot. Korona Kielce

Od początku drugiej części spotkania kielczanie starali się narzucić swój rytm gry. Nie udało się jednak wykorzystać żadnej sytuacji. Swoje za to zrobili goście, bo w 54. minucie Rafał Grzelak faulował w polu karnym Pawła Wojciechowskiego, a sędzia bez wahania wskazał na „wapno”. Strzał z jedenastu metrów pewnie wykonał sam poszkodowany i podwyższył prowadzenie gości. Gospodarze dążyli do zdobycia swojej bramki, ale wszystkie okazje kończyły się niepowodzeniem. Najbliżej byli Firlej i Szymusik, ale za każdym razem piłka leciała nad bramką Górnika, a do tego goście świetnie się bronili.

Po bezbarwnym meczu Korona doznała pierwszej porażki w tym sezonie.

Szansa na rehabilitację już w najbliższą sobotę o 12:40 kielczanie na wyjeździe zagrają z Miedzią Legnica.

Marcin Łataś

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *