Nafciarze – farciarze. Ale nie Wolski. Dramat pomocnika Wisły

Przerwa w Płocku upływała w klubowych gabinetach na przedłużaniu kontraktów. Dwóch piłkarzy oraz dwie inne ważne osobistości parafowały nowe umowy z Wisłą. Który z pomocników płocczan nie wystąpi w meczu z Koroną? I dlaczego „Nafciarze” to najwięksi… farciarze w tym sezonie? 

Wisła Płock nie próżnowała podczas przymusowej przerwy spowodowanej pandemią koronawirusa w aspekcie planowania drużyny na kolejny sezon. Płocczanie okupują środkowe rejony tabeli z przewagą 10 punktów nad Koroną. Dlatego prezes klubu Jacek Kruszewski śmiało mógł zająć się przedłużaniem kontraktów. Nowe umowy podpisali Jakub Rzeźniczak oraz Rafał Wolski, który do „Nafciarzy” dołączył zimą. Obaj zawodnicy parafowali je do końca kolejnego sezonu. Również trener Radosław Sobolewski oraz dyrektor sportowy Marek Jóźwiak złożyli podpisy pod nowymi kontraktami (przedłużając na kolejny).

fot. Gazeta Wyborcza Płock

Dramat Wolskiego…
Po tak długiej przerwie oraz ze względu na brak okresu przygotowawczego ciężko ocenić formę jakiejkolwiek drużyny. Nie inaczej jest w przypadku Wisły. Jeszcze przed przerwą prezes klubu zwracał uwagę na problem mentalny. Wisła Płock nie przypominała bowiem drużyny z pierwszej części sezonu, gdy zanotowali passę sześciu zwycięstw z rzędu i nawet przewodzili ligowej tabeli. Wiślacy w 2020 roku nie kreowali i nie dochodzili już do tylu sytuacji, co jesienią. Rozwiązaniem tej kwestii miał być Rafał Wolski, który po rozwiązaniu kontraktu z Lechią Gdańsk, 6 marca dołączył do płockiego zespołu. Wolski był jednym z wygranych trwającej prawie trzy miesiące przerwy w rozgrywkach. Wedle jeszcze nie potwierdzonych informacji, na jednym z ostatnich treningów przed meczem z Koroną były reprezentant Polski ponownie zerwał jednak więzadła krzyżowe. Dla 27-letniego pomocnika, to już trzecia tak poważna kontuzja w karierze. W niedzielę trener Sobolewski nie będzie mógł skorzystać także z Damiana Rasaka, który został ukarany żółtą kartką w ostatnim meczu przed przerwą. Było to ósme takie upomnienie w tym sezonie dla 24-letniego pomocnika.

Nowa jakość w ataku
Oprócz wspomnianego Wolskiego siłę ataku płocczan w zimowym oknie transferowy wzmocnili, znany z występów w Jagielloni Białystok Irlandczyk Cillian Sheridan oraz norweski boczny napastnik Torgil Gjertsen. Obaj wystąpili w ostatnich czterech spotkaniach Wisły, Gjertsen zdobył w nich 2 bramki, a Sheridan asystował mu przy bramce otwierającej wynik spotkania w Gdyni. Cała akcja wyglądała bardzo prosto. Mierzący blisko 2 metry wzrostu Irlandczyk przedłużył wybijaną z własnej połowy piłkę, do której dopadł 28-letni Norweg i strzałem obok lewej ręki Steinborsa umieścił piłkę w siatce. Druga bramka dla Płocka padła po dośrodkowaniu z bocznego sektora boiska Mateusza Szwocha na głowę Alana Urygi, który podwyższył wynik na 2:0.

fot. Gazeta Wyborcza Płock

Dla środkowego obrońcy ostatnie dni przed przerwą były bardzo szczęśliwe, ponieważ również w meczu przeciwko Wiśle Kraków trafił do siatki rywali, dając płocczanom pod Wawelem szczęśliwy remis 2:2. W zimę z zawodników podstawowego składu, Płock opuścił jedynie Ricardinho. Brazylijczyk, który zdobył jedyną bramkę w jesiennym spotkaniu na Suzuki Arenie, przeniósł się do zespołu Khor Fakkan, ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Zapytany o to, kto wystąpi w ataku, trener Radosław Sobolewski przyznał, że ma wiele opcji. Na ”dziewiątce” zagrać mogą wspomniany Sheridan, Grzegorz Kuświk, wychowanek Korony Karol Angielski lub zaledwie 17-letni Dawid Kocyła.

„Furman Orchestra”
Płock najwięcej bramek traci w ostatnich 30 minutach gry oraz w pierwszym kwadransie. Jest to odpowiednio 17 i 8 goli. „Wiślacy” mają też drugą najgorszą defensywę w lidze. W dotychczasowych 26 kolejkach stracili 41 bramek, jedynie zamykający tabelę ŁKS ma ich więcej (44). Płocczanie oddają też najmniej strzałów na bramkę rywala, jedynie 10 na mecz. Jednak często są to strzały celne. Jedynie Legia Warszawa ma lepszy współczynnik celnych strzałów do wszystkich oddanych uderzeń.

fot. PAP

Wyłącznie drużyny Wisły Płock i Górnika Zabrze nie zostały ukarane w tym sezonie czerwoną kartką. Mazowszanie dobrze wykonują stałe fragmenty gry, głównie za sprawą Dominika Furmana. Po rzutach rożnych zdobyli już 8 bramek. Wspomniany Furman to nie tylko specjalista od stałych fragmentów gry, ale także najlepszy strzelec oraz asystent w ekipie biało-niebieskich. Trzykrotny reprezentant Polski ma w tym sezonie na swoim koncie 6 bramek i taką samą liczbę asyst. Właśnie Furman oraz Alan Uryga to jedyni zawodnicy Wisły, którzy rozegrali komplet spotkań od początku rozgrywek. Obaj mają jednak po trzy żółte kartki na swoim koncie i w niedzielnym meczu przeciwko Koronie będą musieli uważać, aby kolejna kartka nie wykluczyła ich z następnego spotkania.

I na koniec odpowiedź na pytanie, które zadaliśmy na wstępie. Dlaczego „Nafciarze” to najwięksi farciarze ligi? Dziewięciokrotnie w tym sezonie ich rywale trafiali w obramowanie bramki Wisły…

Tomasz Milanowski

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *