Mnóstwo sytuacji, ale Korona znów nieskuteczna

Kolejny mecz, który Korona musiała wygrać zakończył się porażką. Dobra druga połowa w wykonaniu kielczan okazała się niewystarczająca do zdobycia choćby jednego ’’oczka’’. Lechią zwycięskiego gola zdobyła w 89. minucie. 

Jako pierwsi zaatakowali w tym meczu goście. Po dośrodkowaniu z lewej strony boiska główkował piłkarz Lechii i po błędzie Marka Koziołą zakotłowało się pod bramką Korony, ale obrońcom udało się ostatecznie wybić piłkę. Chwilę później rzut wolny z około 35 metrów egzekwował Petteri Forsell i po fantastycznym uderzeniu Dusan Kuciak sparował piłkę na poprzeczkę. W 14. minucie goście powinni prowadzić. Po dośrodkowaniu pomocnika gdańszczan wyborną okazję zmarnował napastnik Omar Haydary. Co nie wyszło Haydaremu udało się w 17. minucie najlepszemu strzelcowi Lechii – Flavio Paixao. Po centrze z rzutu rożnego pojedynek główkowy z Erikiem Pacindą wygrał portugalski napastnik i pokonał bezradnego Marka Kozioła.

W 27. minucie wreszcie groźniej zaatakowali piłkarze Korony. Kapitan Korony Adnan Kovacevic, po znakomitym przejęciu piłki popędził do przodu i zagrał do Mateja Pućki, którego strzał obronił golkiper gospodarzy. Na kwadrans przed końcem pierwszej połowy, bardzo blisko kolejnego gola byli gracze Lechii. Strzał Conrado z kilku metrów minął bramkę Korony. W 41. minucie meczu kontuzji nabawił się aktywny Marcin Cebula, za niego na boisku zameldował się Michal Papadopulos i to on był blisko pokonania Dusana Kuciaka jednak strzał Czecha przeleciał obok bramki gości.

Drugą połowę również lepiej zaczęli goście. Uderzenie napastnika Lechii z 10 metrów we wspaniałym stylu obronił Kozioł. Chwilę później w znakomitej sytuacji znalazł się Flavio Paixao, lecz także przegrał pojedynek z kieleckim bramkarzem. W 58. minucie meczu wreszcie groźnie było pod bramką gości. Najpierw po kolejnym znakomitym uderzeniu z około 35 metrów Petteri Forsell trafił poprzeczkę. Dwie minuty później wreszcie Korona dopięła swego. Po podaniu w pole karne od Bojana Cecaricia formalności z kilku metrów dopełnił Michal Papadopulos.

Kolejne minuty to dominacja piłkarzy Korony, ale niestety bez konkretów w postaci goli. W 89. minucie Lechia przechyliła jednak szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Po błędzie Erika Pacindy na skraju pola karnego dośrodkowanie Jarosława Kubickiego na gola zamienił Maciej  Gajos.

Sytuacja w tabeli robi się dla Korony coraz bardziej nieciekawa. O pierwsze zwycięstwo w tym roku podopieczni Mirosława Smyły powalczą we Wrocławiu (godz. 18) ze Śląskiem.

Sebastian Kalwat

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *