MŁODZIEŻOWIEC DAŁ IMPULS

Rzut karny, czerwona kartka i  dwa gole. W tym meczu było wszystko co cieszy oko kibica. To był jeden z najlepszych występów Korony w grupie spadkowej. Drużyna dowodzona przez Kamila Kuzerę zremisowała z Wisłą, a kieleckich fanów uszczęśliwił Daniel Szelągowski.

W spotkanie lepiej weszli gospodarze. Ogromny błąd w środku pola wykorzystali gracze Wisły, futbolówka powędrowała na skrzydło do Macieja Sadloka, ten dośrodkował na głowę Alona Turgemana, a napastnik trafił do siatki. Po kwadransie kielczanie mieli pierwszą okazję. Gardawski wrzucał piłkę w pola karne, ale skutecznie wybili obrońcy, niecałe sześćdziesiąt sekund później strzał Cebuli obronił Lis.
Wisła jednak szybko zaatakowała i w „szesnastce” Tzimopoulos sfaulował Boguskiego, a arbiter podyktował rzut karny, Marek Kozioł jednak pewnie złapał strzał Turgemana lecący w prawy róg bramki. 20. minuta to dośrodkowanie Forsella, które zmierzało do bramki Wisły, ale skutecznie interweniował Mateusz Lis.

Fot. Korona Kielce 

Po pół godzinie gry w zespole Wisły bezpośrednią czerwoną kartką został ukarany Mateusz Hołownia za brutalny faul na Grzegorzu Szymusiku, który nie był w stanie kontynuować spotkania. Dwieście czterdzieści sekund później Koroniarze wyrównali. Akcję w środku boiska zaczął Jakub Żubrowski, który posłał piłkę na skrzydło do Michała Gardawskiego. Defensor kieleckiej drużyny wrzucił w pole karne, a Lisa z najbliższej odległości pokonał Szelągowski.
Kolejnego gola na swoim koncie w tym sezonie mógł mieć Petteri Forsell, ale jego uderzenie wylądowało na poprzeczce.
Do końca pierwszej połowy przewagę miała „Biała Gwiazda”, ale nie potrafiła tego udokumentować.

Początek drugiej części spotkania to sytuacja Wisły, którą szybko wyjaśnili kieleccy stoperzy. Po chwili zaatakowali piłkarze Kamila Kuzery, ale skuteczni tym razem byli defensorzy gospodarzy.
W 64. minucie kielczanie powinni wyjść na prowadzenie. Świetnie rozprowadzona akcja do prawego skrzydła gdzie znajdował się Mateusz Spychała. Obrońca Korony dośrodkował wzdłuż bramki, ale piłka o milimetry minęła Jacka Kiełba.
Przez następny kwadrans Wisła próbowała się przedrzeć pod kielecką bramkę, ale dobrze za każdym razem interweniowali zawodnicy Korony.
W 76. minucie w kierunku Mateusza Lisa uderzał Szelągowski, ale piłka poleciała tuż obok słupka.
W końcówce mocny strzał oddał Forsell, ale czujny był Lis. Po chwili bramkarza Wisły starał się zaskoczyć Kiełb, jednak kolejny raz dobrze interweniował golkiper krakowian.
W ostatniej akcji meczu z rzutu wolnego uderzył Lubomir Tupta, ale świetną interwencją popisał się Marek Kozioł.

Kamil Dulęba

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *