Maciej Bartoszek: Chcę szybko zmienić oblicze tej drużyny

Zdaję sobie sprawę, w jakiej sytuacji jest dzisiaj zespół i jakie stoi przed nami wyzwanie. Wierzę w tę drużynę, miasto, w kibiców. Razem możemy zrobić wszystko – zapowiada nowy-stary trener Korony Maciej Bartoszek. 42-letni szkoleniowiec podpisał umowę do końca sezonu.

To czwarty trener, który w obecnych rozgrywkach poprowadzi kielecki zespół. Do 7. kolejki pracował Gino Lettieri, w meczu z Wisłą Kraków drużynę tymczasowo objął opiekun rezerw Sławomir Grzesik, a od 16 września szkoleniowcem był Mirosław Smyła. 50-latek stracił posadę po serii słabych wiosennych meczów. – Po przegranym spotkaniu z Wisłą zacząłem się zastanawiać, czy drużynie nie potrzeba nowego impulsu. Porażka u siebie z Lechią mnie w tym utwierdziła, a strata punktów we Wrocławiu przelała już czarę goryczy – mówi Krzysztof Zając, prezes Korony.

Maciej Bartoszek wraca do Kielc po niemal trzech latach. W sezonie 2016/17 doprowadził Koronę do piątego miejsce w ekstraklasie, samemu zgarniając tytuł najlepszego szkoleniowca rozgrywek. To nie zapewniło mu jednak nowej umowy. Bartoszka ku niezadowoleniu kibiców zastąpił Włoch Gino Lettieri. – Zaczynaliśmy wtedy z nowymi właścicielami nowy projekt, ze sporą liczbą obcokrajowców i uznaliśmy, że zagraniczny trener będzie najlepszym rozwiązaniem. Długo to się sprawdzało, bo przecież jeszcze rok temu, byliśmy na czwartym miejscu w tabeli – twierdzi Krzysztof Zając.

fot. Radio Kielce

Mimo nie najlepszej atmosfery towarzyszącej rozstaniu w czerwcu 2017 roku, dziś obaj podkreślają, że dobro Korony jest najważniejsze. – Nie musimy się kochać i może nigdy nie będziemy, ale będziemy się szanowali i mieli jedno w głowie, jak pomóc temu klubowi – odpowiada sternik Korony.

To  była bardzo trudna decyzja, bo z godziny na godzinę trzeba było wywrócić pewne rzeczy do góry nogami. Cieszę się, że tu jestem. Zdaję sobie sprawę, w jakiej sytuacji jest dzisiaj zespół i jakie stoi przed nami wyzwanie. Wierzę w tę drużynę, miastom, kibiców. Razem możemy zrobić wszystko. Bardzo liczymy na wsparcie. Pamiętam ostatni mój mecz w Kielcach, na którym były pełne trybuny. Mam nadzieję, że teraz będzie podobnie. Zrobię wszystko, aby utrzymać Koronę w ekstraklasie – zapowiada Maciej Bartoszek.

42-letni szkoleniowiec nie skompletował jeszcze swojego sztabu. Pozostaną w nim na pewno drugi trener Kamil Kuzera, odpowiadający za przygotowania fizyczne Michał Dutkiewicz oraz za pracę z bramkarzami Mirosław Dreszer. Zakończono natomiast współpracę z asystentami Mirosława Smyły: Danielem Wojtaszem oraz Grzegorzem Zmudą. Do Korony w najbliższych dniach być może dołączy nowy trener-analityk.

Bartoszek ponownie na kieleckiej ławce zadebiutuje w poniedziałkowym (godz. 18) meczu w Kielcach z ŁKS-em. – Zagramy z drużyną, która gra jedną z najlepszych piłek w lidze. Czeka nas bardzo trudne zadanie. Mam swoje przemyślenia mam, ale pewnie mogą one jeszcze ulec zmianom, gdy zobaczę zespół podczas treningów – zaznacza.

fot. Gazeta Wyborcza Kielce

Mając jednak w pamięci grę Korony podczas jego poprzedniej pracy w Kielcach, kibice na pewno mogą spodziewać się, że zespół będzie prezentował zdecydowanie bardziej odważny i ofensywny futbol. – Chciałbym, żeby już od pierwszego meczu drużyna wyglądała trochę inaczej i grał trochę inną piłkę. Chciałbym zmienić oblicze tego zespołu, ale dziś nie chcę za dużo zdradzać. Znacie mnie, wiecie, jak pracuję. Można się domyślić, czego się po drużynie spodziewać. Musimy zdobyć jak najwięcej punktów jeszcze w sezonie zasadniczym, a potem w „pucharze maja” utrzymać Koronę w ekstraklasie – zapowiada Maciej Bartoszek.

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *