Liga tuż-tuż, a wzmocnień w Koronie wciąż nie ma. Dlaczego?

Zachodnie ligi zamknęły zimowe okienko transferowe, a w Koronie jak nie było nowych zawodników, tak nie ma. I wszystko wskazuje, że taki stan jeszcze chwilę w Kielcach potrwa.

Transferowy bilans Korony na razie na minus. Trzech piłkarzy odeszło, a dołączył tylko jeden. Do francuskiego Angers SCO sprzedany został stoper Djibril Diaw, a umowy rozwiązali pomocnicy Mateusz Możdżeń i Zlatko Janjić. Kontrakt w Kielcach podpisał dotychczas jedynie bośniacki pomocnik Ognjen Gnjatić, który ostatnio występował w drugoligowej holenderskiej Rodzie Kerkrade.

W tym okienku prezes Krzysztof Zając i trener Gino Letttieri przyjęli inną taktykę niż podczas poprzednich i całkowicie zaprzestali testowania zawodników. W trakcie zgrupowania w Turcji Korona nie przyjrzała się żadnemu zawodnikowi. A że czasem warto pokazuje najlepiej historia wspomnianego Diawa.

fot. Korona Kielce

Zimą 2016 roku Senegalczyk dość niespodziewanie dołączył do zespołu podczas obozu na Cyprze. Ówczesny trener Marcin Brosz był początkowo sceptyczny wobec wysokiego, szczupłego 21-latka, ale postanowił dać mu szansę w jednym ze sparingów. I Diaw był najlepszy na boisku. Broszowi i jego współpracownikom zaświeciły się oczy, ale uznali, że jeden tak udany występ może być po prostu dziełem przypadku. Młody stoper zagrał zatem w kolejnym spotkaniu i… znów był najlepszy. W samolocie lecącym do Polski zdecydowano, że niewiele ponad tysiąc euro pensji to niewielkie ryzyko i zdecydowano się podpisać z Diawem roczny kontrakt. Dziś, po trzech latach, jest w klubie francuskiej Ligue 1.

Teraz Korona zamierza pozyskać zawodników teoretycznie gotowych do gry. Problem w tym, że rozmowy z nimi się przeciągają. Do zera spadły niemal szanse, że nowi piłkarze dołączą do zespołu przed inauguracyjnym meczem z Arką Gdynia. Jeśli transfery uda się sfinalizować trzeba ich się zresztą spodziewać w drugiej połowie lutego. Powodem są oczywiście kwestie finansowe. Im bliżej końca okienka, tym piłkarze zmniejszają swoje oczekiwania. Ryzyko występuje jednak i po stronie klubu. Przedłużające się negocjacje mogą na tyle zniechęcić zawodnika, że ten podpisze umowę w innym miejscu.

fot. Radio Kielce

Korona planuje zakontraktować jeszcze co najmniej dwóch nowych piłkarzy. Na początku przygotowań priorytetem był napastnik. Dziś najprawdopodobniej z pozyskania gracza do ataku kielczanie zrezygnują. A już na pewno nie będą tego robić za wszelką cenę. Po odejściu Diawa więcej czasu na boisku będzie mógł spędzać Gruzin Vato Arweładze (limit zawodników spoza Unii Europejskiej), na stałe do ofensywy ma zostać przesunięty Felico Brown Forbes, który błysnął skutecznością w sparingach w Turcji. A pozycja Elii Soriano i tak jest niepodważalna.

Kielczanie chcą zatem wzmocnić defensywę. O pozyskanie nowego stopera w rozmowach z władzami klubu apelują zresztą sami piłkarze. Tylko trzech nominalnych środkowych obrońców w kadrze to sytuacja dość niebezpieczna. Szczególnie, że już w meczu z Arką z powodu kartek wypada Hiszpan Ivan Marquez. Korona szuka zatem na rynku doświadczonego stopera. Nie sięgnie za to raczej teraz po nowego lewego obrońcę. Pozostać w Kielcach zdecydował się Ken Kallaste, więc na tej pozycji Gino Lettieri ma spokój. O podstawowy skład walczą Michał Gardawski z Łukaszem Kosakiewiczem. Estończyk – podobnie jak jesienią – będzie dla nich alternatywą.

Korona chce natomiast wzmocnić bok drugiej linii. Władze klubu liczą, że uda się pozyskać wartościowego skrzydłowego. Pewne jest jedno, zimą kielecki zespół nieznacznie zmieni się w stosunku do jesieni. Prawdziwa rewolucja w składzie szykowana jest po sezonie.

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *