Kovacević: Gdyby było więcej karnych, miałbym dużo goli

– Trzeba się cieszyć, ale umiarkowanie, bo cel jest jeszcze daleko – powiedział po zwycięstwie z ŁKS-em bramkarz Marek Kozioł. Golkiper Korony zaliczył kolejne czyste konto w tym sezonie.

Kielczanie do ostatniej minuty musieli być w pełni skoncentrowani, bo prowadzili tylko jedną bramką. W 53. minucie z rzutu karnego do siatki trafił Adnan Kovacević. – Do końca musieliśmy uważać na poczynania ŁKS-u, bo często bywa tak, że rywal przez cały mecz nie stwarza sobie sytuacji, a wystarczy ostatnia minuta spotkania, żeby była to akcja bramkowa. Na szczęście dzisiaj tego uniknęliśmy – przyznał Marek Kozioł.

31-letni bramkarz nie miał zbyt wiele pracy w tym spotkaniu. – Chłopaki bardzo dobrze grali w obronie, dużo strzałów blokowali, dzięki czemu nie docierały do mnie. Cieszy kolejny mecz na zero z tyłu – dodał.

Mimo wygranej sytuacja w tabeli wciąż jest dla Korony bardzo trudna. Kielczanie do bezpiecznego miejsca tracą pięć punktów. – Każde zwycięstwo daje nam nadzieje na utrzymanie. Dzisiaj się cieszymy, ale od jutra dalej zaczynamy pracę przed meczem w Płocku – podkreślił Marek Kozioł.

Stuprocentową skutecznością z rzutów karnych może się pochwalić w tym sezonie kapitan Korony Adnan Kovacević. W spotkaniu z ŁKS-em czwarty raz cieszył się z trafienia z jedenastu metrów. – Gdyby w każdym meczu był rzut karny, to na koniec sezonu miałbym dużo bramek – uśmiechał się „Kova”.

– Najważniejsze w tym meczu było zwycięstwo. Pierwsza połowa nie była dobra w naszym wykonaniu, nie realizowaliśmy założeń trenera, brakowało pressingu. W drugiej połowie było już na szczęście dużo lepiej. To bardzo cenna wygrana – stwierdził.

Marcin Łataś

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *