Korona przegrała na Suzuki Arenie

Debiut od pierwszej minuty Hugo Diaza i pierwszy gol w sezonie Themistoklisa Tzimopoulosa. Dużo działo się dzisiaj przy Ściegiennego.

To było kolejne spotkanie Korony w krótkim odstępie czasowym. W pierwszym kwadransie próbę przejęcia inicjatywy  podjęli zawodnicy Stomilu Olsztyn, ale z czasem do głosu zaczęli dochodzić gospodarze. W 23. minucie świetny strzał po dośrodkowaniu z rzutu wolnego oddał Damian Byrtek. Obrońca Stomilu wyskoczył najwyżej w polu karnym i bez problemu głową pokonał Marka Kozioła. Chwilę później znów groźne dośrodkowanie gości z rzutu wolnego. tym razem niepilnowany Serafin Szota oddał strzał. Kielczanie zbyt łatwo dopuszczali do groźnych sytuacji, odpuszczając krycie. W 41. minucie goście podwyższyli prowadzenie. Wojciech Łuczak zabawił się z obrońcami Korony i oddał mocny strzał po bliższym słupku. Na przerwę żółto-czerwoni schodzili z dwoma golami bagażu.

 

Fot. Korona Kielce

Na drugą część gry dwóch zmian dokonał Maciej Bartoszek, wprowadzając Iwo Kaczmarskiego i Macieja Firleja za Hugo Diaza oraz Pawła Łysiaka. Piłkarze Korony od samego początku odważnie ruszyli i narzucili gościom swój styl gry. Po kwadransie drugiej połowy Wiktor Długosz i bramkarz Stomilu Piotr Skiba walcząc o piłkę niefortunnie się zderzyli. Golkiper gości atakował piłkę obiema nogami, jednak ucierpiał na tyle poważnie, że na chwilę stracił przytomność i nie był w stanie kontynuować gry. Ta sytuacja nie wybiła z rytmu kieleckich piłkarzy. W 76. minucie Korona zdobyła zasłużonego gola. Dośrodkowanie Podgórskiego wykorzystał Tzimopoulos, który najlepiej odnalazł się w polu karnym i strzałem głową pokonał Kudrjavcevsa (zmienił Skibę). Korona grała jak natchniona, ofensywny styl gry sprawił, że kielczanie zapomnieli o defensywie. Jedyna groźna sytuacja gości i na listę strzelców wpisał się Koki Hinokio. Japończyk trafił z najbliższej odległości. Dosłownie chwilę później Tzimopoulos znów był bliski zdobycia bramki, ale piłka po jego strzale trafiła w poprzeczkę.

Po niezwykle emocjonującym meczu zawodnicy Korony, mimo bardzo dobrej gry w drugiej połowie ostatecznie ulegli Stomilowi Olsztyn 1:3.

Kolejny mecz Korony już w sobotę w Bełchatowie o godzinie 17.

Marcin Łataś

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *