Kielecka młodzież zdała piłkarski egzamin

W sobotę Korona Kielce oficjalnie pożegnała się z piłkarską ekstraklasą. Jaka będzie dalsza przyszłość klubu? Nadal nie wiadomo. W tym niezbyt wesołym czasie dla kibiców , warto jednak pochylić się nad ostatnimi występami młodych zawodników, aby wlać choć trochę optymizmu w ich serca, a przede wszystkim docenić młodych koroniarzy. Parę słów o kieleckich debiutantach.

Daniel Szelągowski

Piłkarz urodzony w 2002 roku to największe objawienie ostatnich meczów Korony Kielce. Debiut w ekstraklasie przypadł mu 18 maja 2019 roku w meczu z Górnikiem Zabrze za kadencji Gino Lettieriego. Rozegrał wtedy nieco ponad pół godziny i od tamtej pory próżno było szukać go nawet na ławce rezerwowych pierwszej drużyny. Zmieniło się to meczem na Suzuki Arenie z Piastem Gliwice, który kielczanie przegrali 1:2. Wtedy po raz pierwszy od ponad roku znalazł się kadrze meczowej, do której włączył go trener Maciej Bartoszek. Pięć kolejnych pojedynków przesiedział na ławce rezerwowych, ale później było już tylko lepiej.

Fot. Korona Kielce

W meczach z Zagłębiem Lubin oraz Arką Gdynią pojawił się na boisku odpowiednio na 16. oraz 27. minut. Jednak to co najlepsze w tym sezonie wydarzyło się w trzech ostatnich pojedynkach tego sezonu. Z Wisłą Kraków, Wisłą Płock oraz ŁKS-em Łódź wybiegał w pierwszym składzie i z każdym z tych rywali zdobył po jednym golu, a w ostatnim dołożył również asystę. W tych spotkaniach popularny „Szeląg” pokazał się z bardzo dobrej strony, grał bez kompleksów i niezwykle skutecznie.

Szelągowski zdobył w tym sezonie więcej goli niż napastnicy: Michał Żyro, Bojan Cecarić i Uros Djuranović razem wzięci… Zagrali oni łącznie w 44 meczach, ani razu nie trafiając do siatki.

Dawid Lisowski

Dziewiętnastolatek zadebiutował w rozgrywkach ekstraklasy za trenera Mirosława Smyły, wchodząc w końcówce meczu z Górnikiem Zabrze w lutym 2020 roku.  Lisowski ma na koncie 7 meczów na najwyższym szczeblu  w barwach Korony. Rozpoczynał w pierwszym składzie spotkania z Zagłębiem Lubin oraz Wisłą Płock, a w pozostałych wchodził na boisko jako zmiennik. W większości występów pokazał się z dobrej strony, podczas meczu w Kielcach z Rakowem Częstochowa dał bardzo pozytywną zmianę, napędzając swoimi rajdami grę Korony. Jego przyszłość pod względem piłkarskim wydaje się być bardzo obiecująca.

Fot. Korona Kielce

Iwo Kaczmarski

Najmłodszy z całej ekipy (urodzony w 2004 roku), który może naprawdę dużo osiągnąć. Jego wejście do ekstraklasy było bardzo udane. Po raz pierwszy pojawił się na boisku w rozgrywanym w Kielcach meczu z Lechem Poznań, kiedy to Maciej Bartoszek wpuścił go w samej końcówce. Potem kilka spotkań spędził na ławce rezerwowych, aż do meczu z Wisłą Kraków, kiedy otrzymał od szkoleniowca 11. minut. Później po raz pierwszy zagrał dla Korony od początku (Wisła Płock). Najlepiej zapamięta jednak sobotni mecz z Łódzki Klubem Sportowym. Na murawie zameldował się w 72. minucie i zdobył swojego debiutanckiego gola dla Korony, stając się tym samym najmłodszym strzelcem w historii kieleckiego klubu na tym poziomie, oraz drugim najmłodszym piłkarzem zaraz za Włodzimierzem Lubańskim, w całej historii naszej ligi.

fot. Krzysztof Klimek Fotografia

Mateusz Sowiński

Zawodnik urodzony w 2001 roku, został w jednej z ostatnich wypowiedzi byłego już gracza Korony Marcina Cebuli, określony jako największy talent jeśli chodzi o młodych Koroniarzy. „Sowa” ma na koncie dwa występy w pierwszej drużynie Korony, które miały miejsce w trakcie ostatnich dwóch meczów. Zagrał w nich łącznie 45. minut. Jeśli tylko Sowińskiemu dopisze zdrowie, to w najbliższych latach powinien być jedną z najjaśniejszych postaci kieleckiego zespołu.

Jakub Osobiński

Młody bramkarz kilkanaście razy w tym sezonie siedział na ławce rezerwowych jednak szansę dostał dopiero w Płocku zmieniając Marka Kozioła w 70. minucie spotkania. Ostatni mecz z ŁKS-em rozpoczął w podstawowym składzie i zaprezentował się bardzo dobrze. Kilkukrotnie wychodził obronną ręką z pojedynków sam na sam z piłkarzami z Łodzi. Swój występ może uznać za pozytywny i należy czekać jak dalej potoczy się jego kariera, ale udowodnił, że warto na niego stawiać.

Fot. Korona Kielce

Jakub Górski

Kolejny z młodych zawodników, którzy zadebiutowali ostatnio w Koronie. Podczas wspomnianego wcześniej meczu z Rakowem, trener Bartoszek dał okazję do zaprezentowania mu swoich umiejętności. W dwóch spotkaniah łącznie zagrał 52. minuty i wypadł pozytywnie. Bardzo ważne, że dostał szansę i należy czekać na jego rozwój i na to jak będzie prezentował się w kolejnym sezonie.

Radosław Seweryś

Szesnastolatek został wrzucony na głęboką wodę przez trenera Macieja Bartoszka. Mimo, że zadebiutował w ostatnim meczu sezonu, który o niczym nie decydował, to jednak spotkanie ligowe, przy miejscowych kibicach i przy tym, występ od pierwszej minuty na środku obrony obok Adnana Kovacevicia musiało powodować pewien stres u zawodnika.

Fot. Korona Kielce

Seweryś potrzebował trochę czasu aby odnaleźć się na boisku. W pierwszych minutach było widać debiutancką tremę i przez to kilka błędów czy niedokładnych zagrań, jednak z każdą chwilą na boisku prezentował się coraz lepiej. Defensor urodzony w 2004 roku może liczyć w kolejnym sezonie na częstsze występy, choć jeszcze dużo pracy przed nim.

Dawid Więckowski, Piotr Pierzchała i Wiktor Długosz

Jeszcze trójka piłkarzy, o których także warto wspomnieć.

Dawid Więckowski to młody obrońca, który podczas ostatniego meczu był na ławce rezerwowych, jednak nie doczekał się debiutu w kieleckim zespole. Jak inni młodzi piłkarze Korony będzie on liczył na swoje szanse w nowym sezonie.

Piotr Pierzchała jest wychowankiem Korony. Dużą część sezonu stracił przez kontuzje, ale gdy był na boisku to nie zawodził. W minionym sezonie zaliczył pięć meczów, w tym cztery w pierwszym składzie.  W najbliższych latach może być ważnym punktem zespołu.

Wiktor Długosz debiut w Koronie zaliczył w sezonie 2017/18. Później jednak przebywał na wypożyczeniu w Warcie Poznań, a kiedy to dobiegło końca, wystąpił w jednym meczy drugiej drużyny Korony. W obecnym sezonie miał możliwość rozegrania trzech spotkań w kieleckim zespole.

Jak pokazała końcówka sezonu warto stawiać na kielecką młodzież. Nie ma sensu dywagować czy gdyby wcześniej dano im szansę to cokolwiek by to zmieniło jeśli chodzi o dorobek punktowy Korony. Jednak jedno jest pewne, młodzi pokazali swoją postawą na boisku, że są do dyspozycji i  mogą w wielu przypadkach dać zespołowi sporo jakości, polotu i charakteru, którego u niektórych piłkarzy przewijających się przez Koronę nie było widać.

Sebastian Kalwat

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *