Jak Korona tłumaczy tłumaczenie… Kto zawinił?

Z nieukrywanym zaskoczeniem przeczytałem oświadczenie, w którym biuro prasowe Korony przeprasza trenera Gino Lettieriego i jego asystenta Davida Pietrzyka za błędną interpretację słów podczas konferencji po wygranym meczu w Białymstoku.

Kto nie czytał, o co dokładnie chodzi, po szczegóły odsyłam tutaj:

http://www.radio.kielce.pl/pl/post-83411

lub tutaj:

https://echodnia.eu/swietokrzyskie/awantura-w-koronie-kielce-poszlo-o-zle-tlumaczenie-wideo/ar/13975495#sport

Słowa Gino Lettieriego, a dokładnie tłumaczenie Davida Pietrzyka odbiły się wśród kibiców dużym echem. Ale jeszcze bardziej gorąco było dziś w samym klubie, gdzie od rana szukana winnego zamieszania. Znaleziono go – co niezrozumiałe dla mnie – wśród pracowników biura prasowego. A zupełnie pominięto mało klarowne tłumaczenie Pietrzyka, a przede wszystkim dość osobliwą wypowiedź samego szkoleniowca. Bo nawet osoby dobrze znające język niemiecki mają spory kłopot by odczytać, co tak naprawdę miał na myśli Gino Lettieri.

Włoch kluczowe zdanie, o tym czy to Korona „komuś nie pasuje”, czy to do Korony „coś nie pasuje” powiedział po prostu w sposób mało jasny. Prezes Krzysztof Zając jest zły na swoich pracowników z biura prasowego, kibice gromami uderzają w Davida Pietrzyka.

A moim zdaniem wina leży tutaj przede wszystkim po stronie Gino Lettieriego, który nie potrafił w czytelnych słowach wyrazić opinię po zwycięstwie w Białymstoku. Mógł zbudować swoją wypowiedź zdecydowanie inaczej i całego problemu by nie było. Po prostu. Nie chcę w tym miejscu podnosić jakości tłumaczenia asystenta szkoleniowca Korony przy okazji wszystkich publicznych wystąpień. W gronie kolegów dziennikarzy nie raz zwracaliśmy na to uwagę prezesowi Zającowi, ale po dwóch latach wciąż w tym elemencie mamy prowizorkę.

David Pietrzyk powinien skupić się na pomocy Gino Lettieriemu w sprawach sportowych, a trener powinien mieć komfort, że wypowiadając się na konferencjach prasowych czy podczas wywiadów jego słowa zostaną odpowiednio przetłumaczone z języka niemieckiego na polski. Podobnie zresztą jak dziennikarze, tyle że w odwrotnym kierunku.

Share:

3 Responses to the post:

  • W trakcie poszukiwania w internecie pożądanych informacji znalazłam ten artykuł. Wielu osobom wydaje się, że mają rzetelną wiedzę na ten temat, ale z przykrością stwierdzam, że tak nie jest. Stąd też moje miłe zaskoczenie. Gratki. Niewątpliwie będę polecał to miejsce i często wpadał aby przejrzeć nowe rzeczy.

  • ms
    w 15:17

    Dziękuję za opinię. I oczywiście zapraszam tutaj i na profil facebookowy. Pozdrawiam

  • W trakcie poszukiwania w sieci pożądanych informacji trafiłam na ten artykuł. Wielu autorom wydaje się, że mają odpowiednią wiedzę na ten temat, ale z przykrością stwierdzam, że tak nie jest. Stąd też moje wielkie zaskoczenie. Chyba powinienem wyrazić uznanie za Twój trud. Zdecydowanie będę polecał to miejsce i regularnie wpadał aby poczytać nowe posty.

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *