Dejmek: Niech chłopaki docenią, co mają w Koronie

Dlaczego przygoda w cypryjskim Pafos trwała tylko pół roku? I czy walczący o utrzymanie w pierwszej lidze GKS Katowice to dobre miejsce, żeby się odbudować? Radek Dejmek specjalnie dla cowKoronie.pl opowiada o ostatnich miesiącach swojej kariery.    

O grze na Cyprze:

– Nie będę ukrywał, że zupełnie inaczej wyobrażałem sobie pobyt w Pafos. Od początku wszystko nie szło po mojej myśli. U Gino Lettieriego trenuje się ciężko, ale to, co zrobił z nami przed sezonem ten trener (Chorwat Željko Kopić – przyp. MS) to był kosmos. W życiu tak mocno nie trenowałem… Dopiero około listopada udało mi się złapać trochę świeżości. Na początku sezonu zagrałem w dwóch meczach, oba przegraliśmy i straciłem miejsce w składzie. Ale nie tylko dlatego uznałem, że Cypr nie jest dla mnie. Organizacja, odnowa biologiczna, doping kibiców – wszystko było na bardzo słabym poziomie. Mecze oglądało po tysiąc osób. Chciałbym przekazać za Twoim pośrednictwem chłopakom w Koronie, aby doceniali to, co mają w Kielcach! Bo wszystko mają świetnie zorganizowane, na czas, o niczym nie muszą myśleć, o nic się martwić. Dopiero na Cyprze to doceniłem.

fot. GKS Katowice

O ofercie z Katowic:

– W grudniu rozmawiałem z Piotrkiem Malarczykiem, który miał propozycję z GKS-u. „Malar” powiedział, że chce zostać w Koronie i powalczyć o miejsce w składzie. Działaczom w Katowicach polecił mnie. Szybko się skontaktowaliśmy i doszliśmy do porozumienia. GKS to duży klub, z wielkimi tradycjami, ale w tym sezonie całkowicie im nie idzie (17. miejsce w tabeli – przyp. MS). Cel jest jeden – utrzymać się w pierwszej lidze. Wszyscy są bardzo zdeterminowani i pracują ciężko, żeby wiosna była zdecydowanie lepsza. Mam nadzieję, że im w tym pomogę. Czuję się dobrze, a głód gry mam ogromny (śmiech).

O powrocie do Polski:

fot. Radio Kielce

– Cieszę się bardzo, że znów tu jestem. Wprawdzie nie w Kielcach, ale miasto też jest na „K” (śmiech). Od razu buzia się uśmiecha, człowiek inaczej się czuje, jak w domu. Ważne też, że do Liberca mam niedaleko, bo Veronika jest w ciąży i w każdej chwili będę mógł do niej pojechać. Na Cyprze byłem sam. Mam nadzieję, że kibice Korony o mnie jeszcze pamiętają. Pozdrawiam ich serdecznie! Korona zawsze będzie moim klubem.

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *