Czy z Koroną leci jeszcze pilot? Lettieri pokona kryzys?

Gino Lettieri znalazł się w najtrudniejszym momencie odkąd trafił do Kielc. Zmiany ustawień, rotowanie składem już nic nie dają. W dwóch ostatnich meczach Korona straciła 10 goli. A druga połowa z Wisłą była jedną z najgorszych w ekstraklasowej historii kieleckiego klubu.

– Pozostaje mi tylko pogratulować mojej drużynie. Korona to trudny rywal, cały czas zmienia system i rotuje zawodników. Mieliśmy sporo pracy, aby dobrze się przygotować, więc cieszymy się tym bardziej – to słowa z pomeczowej konferencji prasowej trenera Wisły Macieja Stolarczyka. Szkoleniowiec „Białej Gwiazdy”, zapewne dość nieświadomie, w tak dyplomatyczny sposób zdiagnozował problemy kielczan. Z jednej strony Gino Lettieri pewnie może być zadowolony, że rozszyfrować jego zespół to nie lada sztuka. Sęk w tym, gdy sami piłkarze Korony mają coraz więcej kłopotów, żeby zrozumieć pomysły własnego trenera.

Fot. Korona Kielce

Nie sposób przypomnieć sobie pod wodzą Włocha dwóch meczów, w których kielecki zespół zagrał takim samym składem i w takim samym ustawieniu. Lettieri z rotowania personaliami i taktyką uczynił niemal swój znak rozpoznawczy. Gdy Koronie szło można oczywiście było doceniać te innowacyjne pomysły,  przechodzenie z jednego ustawienia do drugiego nawet po kilka razy w trakcie meczu. Ale gdy drużyna jest na fali, można pozwolić sobie na wiele. Bo jak idzie, to po prostu idzie i nawet najbardziej abstrakcyjne wizje nie są w stanie tego popuść. Problemy zaczynają się, gdy iść przestaje…

Końcówka rundy jesiennej i początek wiosny to pod względem piłkarskiej jakości najsłabszy okres Korony pod wodzą Lettieriego. Ale gdy drużynie dopisywało jeszcze szczęście, tzn. cuda w bramce wyczyniał Michał Miśkiewicz, to słabą grę nieco tuszowały wyniki. Gdy piłka zaczęła mijać Miśkiewicza mizeria Korony okazała się porażająca. W dwóch ostatnich meczach drużyna straciła dziesięć goli. Wstyd, bez dyskusji. Choć, gdyby nie interwencje bramkarza równie wysokimi porażkami mogły przecież się skończyć spotkania z Miedzią, Lechią czy Pogonią.

Słowem: Korona od dłuższego czasu jest po prostu bez formy. Każdy z zawodników gra znacznie poniżej poziomu, który powinien demonstrować. A gdy dołożymy do tego ciągłe zmiany i brak jakiejkolwiek stabilizacji to efektem są takie mecze, jak z Zagłębiem i Wisłą. Gino Lettieri spróbował już chyba wszystkiego, a każde kolejne rozwiązanie wydaje się gorsze od poprzedniego. Piłkarze nie wiedzą, jak mają grać, za co odpowiadają na boisku. Michał Gardawski pewnie spodziewał się, że prędzej będzie biegał w ataku niż kiedykolwiek zagra jako stoper. Bałagan, chaos, brak porozumienia – to dziś cechuje Koronę. Formę drużyny najlepiej obrazuje regres gry jej kapitana. Bartosz Rymaniak z czołowego bocznego obrońcy ligi, stał się cieniem samego siebie.

Fot. Korona Kielce

I pytanie: czy Gino Lettieri będzie potrafił temu zaradzić? Bo skoro efektem analizy i wyciągania wniosków po czterech golach straconych w Sosnowcu jest sześć z Wisłą, to aż strach pomyśleć co może być za tydzień w Białymstoku. Dla Włocha to ostatni moment, żeby pokazać, że panuje jeszcze nad drużyną i potrafi wyciągnąć ją z kryzysu. Bo dobrego trenera nie poznaje się, gdy wszystko idealnie się układa, ale właśnie w takich momentach. Lettieri uznaje siebie za bardzo dobrego trenera, więc teraz ma niepowtarzalną szansę, aby przekonać o tym również wszystkich dookoła.

Korona Kielce – Wisła Kraków 2:6 (2:2)

Bramki: Arweładze dwie (14., 28.) – Drzazga trzy (25., 52., 80.), Błaszczykowski (37.), Kolar (57.), Burliga (64.)

Korona: Miśkiewicz – Rymaniak, Kovacević, Gnjatić (52. Sewerzyński), Gardawski – Puczko, Petrak (57. Jukić), Żubrowski Ż, Arweładze Ż, Bjelica (68. Kosakiewicz) – Soriano.

Wisła: Lis – Burliga Ż (76. Słomka), Wasilewski, Sadlok, Pietrzak – Błaszczykowski (71. Palcić), Savicević Ż, Basha, Drzazga, Peszko Ż – Kolar.

Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz).

Widzów: 9644.

Share:

One Response to the post:

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *