Był impuls. Bartoszek zaczyna od wygranej!

W arcyważnym meczu Korona pokonała Łódzki Klub Sportowy 1:0. Po słabej pierwszej połowie w wykonaniu obu drużyn, druga była już zdecydowanie lepsza. Gola na wagę wygranej dla podopiecznych wracającego na trenerską ławkę kielczan Maciej Bartoszka, z rzutu karnego zdobył Adnan Kovacević.

W 12. minucie miała miejsce pierwsza groźna akcja Korony. Na prawej stronie boiska Mateusz Spychała, podał piłkę do wybiegającego Bojana Cecaricia, Serb odegrał ją do lepiej ustawionego Jakuba Żubrowskiego, ale strzał pomocnika kielczan został zablokowany. W kolejnych minutach żadna z drużyn nie była w stanie stworzyć sobie dogodnych okazji do strzelenia gola. Kilka niecelnych dośrodkowań z gry oraz stałych fragmentów z obu stron – to wszystko czym mogli poszczycić się zawodnicy Korony i ŁKS-u przez większość czasu gry w pierwszej połowie.

Kilka minut po przerwie zawodnicy trenera Kazimierza Moskala zaatakowali bramkę Korony, jednak strzał Antonio Domingueza był niecelny. Chwilę później bardzo dobrą akcję przeprowadzili gracze Korony Petteri Forsell i Mateusz Spychała. W dogodnej sytuacji do strzału głową znalazł się ten drugi, ale został ostro potraktowany przez obrońcę gości. Sędzia Daniel Stefański nakazał kontynuować grę. Kiedy piłka wyszła poza boisko, postanowił sprawdzić całą sytuację z pomocą VAR-u. Po obejrzeniu całej akcji, wskazał na jedenasty metr. Do rzutu karnego podszedł kapitan Korony Adnan Kovacević i pewnie umieścił piłkę w bramce Arkadiusza Malarza. To czwarty gol Bośniaka w tym sezonie.

Zdobyta bramka dodała skrzydeł kielczanom, którzy coraz częściej zaczęli zagrażać bramce gości. Tak jak w 70. minucie, kiedy po strzale Forsella i dobitce Milana Radina wspaniałą, podwójną interwencją popisał się bramkarz ŁKS-u. Goście nie pozostali dłużni i kilka minut później przeprowadzili groźną akcję, w której bardzo blisko szczęścia był Ricardo Guima, jednak jego strzał poszybował ponad bramką Marka Kozioła. W 83. minucie Korona powinna „zamknąć” ten mecz. W doskonałej okazji w polu karnym znalazł się Rodrigo Zalazar, niestety fatalnie spudłował.

Za tydzień (godz. 18) Korona na wyjeździe zmierzy się z Wisłą Płock.

Sebastian Kalwat

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *