Bartoszek: Z kibicami możemy przenosić góry

Trener Maciej Bartoszek ma nadzieję na wsparcie kieleckich kibiców w meczu drugiej kolejki Fortuna 1 ligi, w którym Korona będzie podejmować GKS 1962 Jastrzębie. Na boisku zabraknie Daniela Szelągowskiego, ze względu na powołanie do reprezentacji Polski U-19. Do dyspozycji będzie natomiast Rafał Grzelak, który zagra w specjalnej masce chroniącej twarz, gdyż w ostatnim spotkaniu złamał nos.

– Bez kibiców nie ma to wszystko sensu, a z nimi można przenosić góry. Liczę na kibiców i na ich wsparcie. Chcemy, żeby zespół w każdym meczu pokazywał koroniarskie DNA, złocisto-krwistą krew, która płynie w żyłach i walkę od pierwszej do ostatniej minuty. I na takie samo wsparcie liczę, że strony trybun – zachęcał szkoleniowiec Korony.

Fot. Korona Kielce

Gdyby nie pomyłka sędziego w ostatnim meczu, kielczanie wywieźliby z Głogowa trzy punkty. Mimo niezbyt przekonywującej gry podopieczni Macieja Bartoszka zdołali zdobyć gola, którego arbiter zdecydował się nie uznać, gdyż dopatrzył się zagrania ręką. – Mówiłem po ostatnim meczu, że mam żal do zawodników, do tego jak wyglądała organizacja naszej gry. Po przerwie trochę się to zmieniło, ale dopiero w końcówce złapaliśmy rytm. Ja chciałbym, żebyśmy dłużej grali tak, jak pod koniec spotkania w Głogowie – powiedział Bartoszek

W wyjściowej jedenastce może dojść co kilku zmian. – Mogą się one pojawić. Na poszczególnych pozycjach mamy zmienników, każdy chce grać i w tak trudnym sezonie taka rotacja musi występować i myślę, że w najbliższym meczu do tego na kilku pozycjach dojdzie.

Okienko transferowe otwarte jest do 5. października i w najbliższym czasie Bartoszek liczy na kolejne wzmocnienia zespołu. – Cały czas pracujemy nad tym, aby ktoś do nas dołączył. Chcemy dokonać kilku konkretnych wzmocnień, które podniosą jakość i wzmocnią rywalizację. Nie jest to jednak proste, analizujemy sytuację i rynek. Nie wykluczamy transferu z zagranicy, ale wtedy musimy go dobrze przemyśleć. Nie będziemy sprowadzać zawodników na podstawie filmików – skwitował trener Bartoszek.

43-letni szkoleniowiec doskonale zna realia i specyfikę 1 ligi. – To jest liga, w której niejednokrotnie zespół po wysokiej porażce w kolejnym meczu wygląda zupełnie inaczej. Nie warto patrzeć na wyniki, bo każdy mecz będzie innym widowiskiem. Jastrzębianie doznali wysokiej porażki w ostatnim spotkaniu, ale z przebiegu gry wcale się na to nie zanosiło – podsumował trener.

Marcin Łataś

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *